RELACJE (u siebie, wyjazdy, inne...)
  SEZON 2007/2008:

Radomiak - Concordia Piotrków Trybunalski 3:0 (1:0) 04.11.2007 r.

Na meczu total piknik. W młynie ok 50 osob. Krecimy doping, raz lepiej, raz gorzej. "Słoneczna" dzisiaj też zebrała się w podobnej liczbie i też dopingowała dobrze Doping ogólnie był dobry, choć z przestojami, czasami nawet dłuższymi. Na meczu próbujemy na cały stadion:"Kto nie skacze, ten za Bronią" i część ludzi z innych sektorów dołącza się do tego. Na meczu kilkakrotnie "pozdrawiamy" Broniarzy. Po meczu śpiewamy chwilę z piłkarzami, ale Ci niestety nie umieją "Ku nienawiści" Ogólnie mimo, że Piknik wszystko wyszło na dobrą 4 (patrzac na frekwencje, pogode itd) Nieźle było jak "Gołębnik" śpiewał po "Słonecznej" tę sama piesń, tyle że starał się zrobić to głośniej. Na meczu ok. 1300/1500 osób, dobry doping z naszej strony, dwie flagi przy "Gołębniku" i jedna na "Słonecznej", więcej wrzut na Broń niż zazwyczaj, w 2 połowie na stadionie pojawił się Krzysztof Sońta i Ryszard Fałek (przywitani zostali gwizdami i okrzykami-gdzie jest ten stadion?) Policja filmowała każdego kto wchodził na mecz od strony ul.Struga (po co oni to nagrywali, skoro nie było kibiców gości?) Wynik i postawa kopaczy na duży plus, minus to brak kibiców gości (przynajniej oficjalnie nikogo nie było),pogoda była do zniesienia troszkę popadało na początku drugiej połówki

Radomiak - Orzeł Kolno 4:1 (3:0) 20.10.2007 r.
Mecz z Orłem nie wywolał duzego zainteresowania, ludzi na meczu bardzo mało. Młynu tego dnia nie wystawiamy

UKS SMS Łódź - RADOMIAK RADOM 1:0 (0:0) 13.10.2007 r.

Na wyjazd do Łodzi wybiera się nas ok 180 (3 autokary plus auta) Na meczu piknik, praktycznie zero ludzi na stadionie. Kolejny nudny wyjazd.
Z nami 20 fanow Stali Rzeszow. Wielkie dzięki za wsparcie !!

RADOMIAK RADOM - Olimipia Elbląg 3:0 (3:0) 07.10.2007 r.
Dukalski 16, Lesisz 32, 38

Na meczu ponad 1000 ludzi. Pod Gołębnikiem zasiadło ok 600 osób, w drugiej połowie liczba ta zmalała do ok 500 na co wpływ miały różne wydarzenia na trybunach a raczej... poza nimi (dosłownie). Tego dnia płot oflagowaliśmy konkretnie, bo wisiało na nim ok 20 flag w tym niektóre dawno juz nie widziane na Struga. Na wejście piłkarzy prezentujemy sektorówke RKS Radomiak RADOM w asyscie 20 zielonych wulkanow. Po opuszczeniu sektorówki robimy chaos z dużych flag na kijach, zielonych świec dymnych i stroboskopów. W tym samym czasie Słoneczna macha zielono-biało-zielonymi chorągiewkami. Oprawy dały dobry efekt i jak się okazało pobudziły ludzi do bardzo dobrego i głośnego śpiewu. Doping był na najlepszym poziomie ze wszystkich meczy w tym sezonie, często prowadziliśmy go na dwie trybuny, a czasami włączał się do niego cały stadion. Po ok 20 minutach meczu na stadionie widac było dziwne poruszenie-spooora grupa od nas zaczęła biec w strone kas od ulicy Jordana. Spowodowane to było obcą grupą ok 30 osób stojącą 50 metrów od stadionu. Niestety się nie przedstawili :) Od nas próba wybiegnięcia w ich strone, niestety we wszystko miesza się ochrona i milicja, która wszystko udaremnia. Później rozwiali nasze wątpliwości krzycząc WARSAW FANS HOOLIGANS. Po tej akcji wszystko wróciło do normy tzn. do żywiołowego dopingu z naszej strony. Dało sie również słyszeć bluzgi z obu stron jednak nie było tego dużo. Olimpia oglądała mecz raczej w ciszy(przez cały mecz krzyknęli tylko kilka razy). Trzeba przyznać, że tego dnia nawet jakby chcieli to nie mieli szans przebić się przez nasz doping. Chociaż był moment kiedy chcielismy zachęcić ich do dopingu śpiewając OLE OLE OLE OLA TINKI WINKI OLIMPIA, ale chyba im się nie spodobało :) Pod koniec meczu za trybuna miała miejsce dość ostra walka z prowokujacą ochroną i milicja , trwało to ok 5 min, wszystko zakonczyła duża dawka gazu, polewaczka i strzały...CHWDP Warto wspomniec ze w czasie awantury Olimpia śpiewa JAZDA z KURWAMI Radomiak JAZDA Z KURWAMI i ZOSTAW KIBICA... Liczbe Olimpii oceniam na 80 max 100 osób. Na meczu wspierają nas FC IŁŻA w 21 osób i FC SZYDŁOWIEC 1 osoba (DZIĘKI) Wygrywamy kolejny mecz tym razem 3:0 co bardzo cieszy zwłaszcza ze zwycięstwo odniesione zostało w dobrym stylu.


  SEZON 2006/2007:

Znicz Pruszków - RADOMIAK RADOM 05.11.2006r.
Właśnie w Pruszkowie przyszło rozegrać naszym piłkarzom ostatni mecz w rundzie jesiennej. Stowarzyszenie Kibiców Radomiaka postarało się o to by na ten wyjazd radomscy fani mogli wybrać się pociągiem specjalnym. W samym Pruszkowie zjawiło się dokładnie 257 Warchołów a z nami również FC z Iłży 10 FC Pionki 10 oraz 1 z FC Szydłowiec. Mieliśmy ze sobą 4 flagi, niestety w Pruszkowie nie mają cywilizowanej trybuny i nie mogliśmy nie tylko powiesić flag ale i również stać w normalnych warunkach. Miejscowych w młynku ok 70. Na początku wzywaja nas do wspólnych pozdrowień dla pzpnu by po kilku chwilach na Nas bluzgać. Mecz od tego momentu obfitował w dużą ilość bluzgów. Doping z naszej strony bardzo dobry, mimo że pogoda jaką nas przywitał Pruszków nie zachęcała do oglądania futbolu. Miejscowi doping kiepski...po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom i udajemy się na dworzec. W pobliskim parku napotkaliśmy kibica w szaliku i jak to w takich przypadkach bywa szalik tubylca zmienił właściciela dochodzi również do jakiejś szarpaniny z innymi miejscowymi jednak momentalnie wpada policja i uspokaja sytuacje. W Radomiu jesteśmy o 17 i rozchodzimy się w spokoju do domów. Co do postawy miejscowych fanów to z naszej strony tylko tyle, że Wasze zachowanie przypominało zachowanie kibiców wiejskich drużyn z lig okręgowych i nie mamy zamiaru wdawać się z Wami w polemikę na temat naszego dopingu oraz tego co się działo po meczu. Osiągnięty wynik przez naszych piłkarzy nie pozbawił nas aspiracji 2 ligowych i nadal jest duża szansa na awans. Na sam koniec chciałem podziękować Stowarzyszeniu za zorganizowanie pociągu specjalnego na ten ważny dla naszej drużyny mecz oraz wszystkim Fanom Radomiaka łącznie z FC za udanie się w tą wycieczkę do Pruszkowa.
Do zobaczenia na wiosne 2 liga 2 liga RADOMIAK
TYLKO RADOMIAK

RADOMIAK RADOM - Odra Wodzisław 19.09.2006r.
Mecz we wtorkowe popołudnie zebrał na stadionie ok. 1500 widzów. Młyn tego dnia to ok. 150 głów. Od początku ruszamy z konkretnym dopingiem który tego dnia był dobry. Z oprawy tego dnia przygotowaliśmy około 40 malowanych transparentów, które rozłożyliśmy po całym sektorze pod Gołębnikiem i odpaliliśmy do tego 10 wulkanów. W drugiej połowie do dopingu włącza się cały stadion. Odry w Radomiu 8 osób bez flag. Na meczu spokój. Mecz wygrywamy i teraz przed nami kolejna ekipa (z Orange Ekstraklasy Górnik Łęczna albo ŁKS)
Gęba

RADOMIAK RADOM - Olimpia Elbląg 16.09.2006r.
Na najlepszy wyjazd w tym sezonie zbiera się nas ok. 130 osób (2 autokary i 1 bus). Wyjeżdżamy z Radomia bez żadnych problemów w obstawie policji. Droga spokojna, przed Elblągiem przejmują nas tamtejsi porządkowi, każdego spisują i filmują, po czym ruszamy już prosto pod stadion. Na stadionie lekki szok - wejście na stadion jest wspólne dla obu ekip - szybko zakupujemy bilety i wchodzimy do klatki. Kibice Olimpii dają nam wodę (wielkie dzięki) która się przydała bo słońce dawało się we znaki. Wywieszamy 6 flag i ruszamy od początku z głośnym dopingiem. W pierwszej połowie doping b. dobry. Ok 40 minuty pod nasz sektor podchodzi jeden koleżka z Olimpii i zaczyna ubliżać. Momentalnie do niego doskakuje parę osób, w tym momencie z sektora Olimpii wyskakuje ok. 50 osób, którzy biegną w naszą stronę. Momentalnie zdejmujemy flagi i parę osób przeskakuje płot i stawia dzielny opór liczniejszym przeciwnikom. W wyniku tego starcia tracimy jeden szal. Momentalnie na boisko wpadają psy i Olimpia ewakuuje się na swój sektor. Następnie próbujemy dostać się do Olimpii przez sektor buforowy do którego wskoczyliśmy (ok. 30 osób) lecz Olimpia już nie przeskakuje płotu a ich sektor obstawia duży kordon policji. W miedzy czasie zostajemy jeszcze zgazowani i jeden od nas zostaje zawinięty CHWDP. Po całym zajściu doping u nas osłabł, dopiero pod koniec zaczęliśmy dopingować jak kopacze zdobyli gola. Olimpia tego dnia: cały stadion w białych koszulkach, młyn liczny ok. 500 głów. W pierwszej połowie prezentują sektorówkę, w drugiej napis na płot: "ROBIMY NON STOP CO KOCHAMY" odpalając do tego spora ilość rac, następnie robią flagowisko. Doping z ich strony dobry. Powrót do Radomia spokojny bez żadnych atrakcji. < br > Z nami obecnych 4 Fan clubowiczów z FC IŁŻA.
Gęba

RADOMIAK RADOM - Concordia Piotrków Trybunalski 10.09.2006r.
Mecz z Concordią wywołał dość duże zainteresowanie i tak na stadionie zjawiło sie ok. 3 tysięcy ludzi. Młyn tego dnia liczył ok 150 osób. Na początku meczu prezentujemy flagowisko do którego zostaja odpalone stroboskopy i zielone świece dymne. Doping tego dnia dobry. Z Piotrkowa melduje sie 5 fanów Concordii. Na meczu spokojnie.
Gęba

RADOMIAK RADOM - Nadnarwianka Pułtusk 03.09.2006r.
Na tym meczu pojawia się ok. 2000 zielonej wiary. Młyn tego dnia wystawiamy skromny ok. 150 osób. Doping tego dnia bardzo dobry (patrząc na liczbę młyna najlepszy) choć w drugiej połowie pod koniec trochę siada. Oprawy żadnej nie prezentujemy. Z Pułtuska przyjeżdża 3 osoby, które nie zostają wpuszczone do klatki i zasiadają na naszych trybunach. Mecz wygrywamy i powoli pniemy się w górę tabeli.
Gęba

Wigry Suwałki - RADOMIAK RADOM 26.08.2006r.
Z Radomia wyruszamy jednym autokarem w sile 26 osób o godzinie 6:45. Podróż mija nam dość szybko,bez większych przygód. W Grajewie tracimy szybę na rzecz miejscowego wieśniaka. Wysypujemy się szybko w z autokaru ale typ ulotnił się w miejscowych polach tudzież stodołach. Parę kilometrów za Grajewem zatrzymujemy się na zajeździe po dostaniu pewnych informacji od naszej fury i czekamy na dalszy obrót wydarzeń. Nic się jednak nie dzieje i po dołączeniu do nas samochodu ruszamy w dalszą podróż i tak w 30 osób na kwadrans przed meczem wjeżdzamy do Suwałk. Przed bramą czeka na nas "komitet powitalny" Wigier. (Należy ich pochwalić w tym miejscu za zebranie dobrej ekipy, większość stanowili Skini.)Jednak psy wraz z ochroną szybką manerwują nas w bramę stadionu i do niczego nie dochodzi. Na mecz wchodzimy bez kłopotów, wywieszamy jedną flagę. Przez pierwszą połowę prowadzimy dobry doping. W przerwie gadamy z chłopakami z Wigier. Druga połowa to gala piosenki wulgarnej, czyli ubliżamy tym i tamtym z nudów, Wigry czynią to samo + prezentują flagi Polski +celtyki + trochę piro.Powrót do Radomia spokojny. Jeden z najdalszych wyjazdów w sezonie zaliczony, czekamy na następne.

  SEZON 2005/2006:

Odra Opole - RADOMIAK RADOM 15.06.2006r.
Na pierwszy mecz barażowy do Opola udajemy się pociągiem specjalnym. Oprócz tego trochę wiary udaje się na mecz samochodami osobowymi. W sumie na sektorze meldujemy się w liczbie do 250 osób. Droga spokojna, w Opolu policja eskortuje nas z dworca na położony blisko stadion Odry. Przejście pod kasami gospodarzy wywołuje zainteresowanie miejscowych. Na samym meczu spokój. Mecz bez obustronnych bluzg. Wywieszamy 4 flagi (resztę zabiera do depozytu ochrona). W pierwszej połowie prowadzimy niezły doping, momentami naprawdę dobry. Po przerwie jest już coraz gorzej w tym elemencie. We znaki daje się pogoda. Gospodarze nie zachwycili, frekwencję oceniam na 3500, doping średni i zero oprawy nie licząc kilku odpalonych rac. Po meczu bez żadnych przygód wracamy do domu.

ŁKS Łódź - RADOMIAK RADOM 03.06.2006r.
W Sobote 3 czerwca o godzinie 17 nasza drużyna rozgrywała mecz w Łodzi z miejscowym ŁKSem. Na ten mecz wybrało się ok 318 Zielonych. Już przy samym wejściu na stadion napotykamy problemy, psy zawijają wszystkich będących pod wpływem alkoholu a ochrona stwarza problemy legitymując każdego z osobna. Po wejściu na stadion zawieszamy 8 flag w tym jedną debiutancką "Sami Swoi" oraz Warcholy, Radom 76, Radom Należy Do Nas, XV-Lecie, Różne Kluby Te Same Nazwy, Pigeon Keepers, FC Iłża. Doping nasz stał na średnim poziomie, w 1 połowie dobry lecz w drugiej zdecydowanie gorszy. Niestety na meczu nie zabrakło bluzgów. W 2 polowie zrobiliśmy mały pokaz Ultras, mianowicie rozwinęliśmy koszulke w asyście 8 rac. Mieliśmy troche więcej oprawy ale niestety ochrona nie pozwolila nam wnieść flag na kijach. Po końcowym gwizdku jesteśmy przetrzymani jakieś 30 minut na sektorze i idziemy do pociągu. Na dworcu okazuje sie że dwie osoby od nas zostaly zawinięte więc zapada decyzja że bez nich nie odjeżdżamy i gdy pociąg ruszył zaciągnięto ręczny, w tym momencie do pociągu wchodzą łobuzy gazując nas. Jadą z nami do samej Przysuchy. W Radomiu na dworcu spokój.
Jeśli chodzi o ŁKS to troche zawiódł. Biorąc pod uwage fakt że był to mecz od którego zależał ich awans to frekwencje na stadionie mieli kiepską. Doping nie stał na najwyższym poziomie i ruszył sie dopiero po golu dla ich zespołu. Z akcesoriów Ultras wyciągnęli flagi na kij, odpalili race oraz świece dymne. Mimo wszystko gratulujemy awansu do 1 ligi. My niestety dalej walczymy o utrzymanie w 2 lidze ale to już jest niestety negatywna zasługa naszego zarządu.
Z nami obecni przedstawiciele FC z Iłży oraz kibice Stali Rzeszów, Serdeczne Dzięki Za Wsparcie.

RADOMIAK RADOM - Polonia Bytom 31.05.2006r.
To był mecz 31 kolejki rozgrywek 2 ligi. W środowe po południe na nasz stadion mimo braku zwycięstw zawitało ok 3000 widzów w tym ok 50 z Bytomia. Nasz młyn można oszacować na 350 400 osób. Jesteśmy bez żadnej oprawy. Jedynie zawiesiliśmy flagi na płocie. Doping stał na średnim poziomie w 1 połowie, natomiast w 2 połowie znacznie sie poprawił. Spory wpływ miały na to strzelone bramki. Na meczu kompletny spokój, brak jakichkolwiek atrakcji poza sportowych. Teraz czeka nas wyjazd na ciężki mecz do Łodzi z ŁKSem. Wszyscy Zieloni do zobaczenia w Łodzi. NIECH ZWYCIĘŻY RADOMIAK...!!!!!!!
Warto dodać że jest to pierwsze nasze zwycięstwo od meczu z Polonią Bytom na jesieni. Od tego czasu minęło dokładnie 206 dni.

Piast Gliwice - RADOMIAK RADOM 24.05.2006r.
Nas 0, zakaz wstępu kibiców przyjezdnych.

Ruch Chorzów - RADOMIAK RADOM 20.05.2006r.
Na Ruch pojechaliśmy w 20 osób bez żadnej eskorty,
Podróż wesoła, nawet zahaczyliśmy o zamek w Ogrodzieńcu.
Niestety kilometr od stadionu przejmują nas psy i nie pozwalają nam jechać pod stadion. Po kilku telefonach do zarządu z prośbą o interwencje, dowiadujemy się, że nie jest nam dane obejrzeć meczu z Ruchem. Wtedy cztery osoby po cichu urywają się spod eskorty i taksówka jadą pod stadion, celem wejścia za wszelką cenę na mecz. Wycieczka jednak kończy się na zwaleniem policji i zwiedzeniu okolic stadionu.
Trzy osoby do Chorzowa wybierają się pociągiem. W Katowicach na dworcu namierzeni zostają przez liczną grupe kibiców GKS-su, staczają z nimi honorową walkę trzech na trzech wygraną przez hanysów. Zabieramy tych kolegów spod stadionu Ruchu i wracamy bez przygód do Radomia.

RADOMIAK RADOM - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 17.05.2006r.
Mecz z Drwęcą to dla naszej drużyny mecz o być albo nie być w 2 lidze. Na meczu mimo nędznej pogody i ulewy w trakcie zawodów obecnych 1500 widzów. Przyjezdnych oczywiście 0. Pod gołębnikiem zasiadło ok. 250 300 osób. Na płocie zawiesiliśmy 1 flage Radom 76 oraz transparent „Gdzie ta 1 liga panie Prezydencie? Rozliczeń czas nadejdzie.
Kibice 6 a Wy...? mniej niż 0”. Po utracie 2 bramki przez naszych piłkarzy cały stadion rozpoczął na nich wrzuty. Niestety ten wynik nie był satysfakcjonujący dla nas. W 2 połowie wpadły dla nas 2 bramki z rzutów karnych.

Heko Czermno - RADOMIAK RADOM 14.05.2006r.
Na ten jakże egzotyczny wyjazd do oddalonego od Radomia o 100 km Czermna wybrało się 330 kibiców Radomiaka. Wywiesiliśmy 2 flagi, natomiast nasz doping stał na słabym poziomie. Nie mieliśmy żadnej oprawy ze sobą. Miejscowi nie mają żadnego młyna nie prowadzą dopingu, zabrakło nawet słynnego dopingu z głośników. Mecz bez jakichkolwiek atrakcji. Niestety kolejna przegrana naszych piłkarzy na dodatek w bardzo słabym stylu.

RADOMIAK RADOM -Śląsk Wrocław 10.05.2006r.
W środowe po południe na nasz stadion przybyło ok. 2500 3000 widzów. Pod gołębnikiem standardowo zasiadło ok. 700 zielonych. . Doping tego dnia dobry z naszej strony. Mecz bez bluzgów z obu stron. W klatce dla przyjezdnych było ok. 150 osób z czego 120 kibiców Motoru Lublin a 30 kibiców z Wrocławia. Spora część Wrocławian wróciła do domu po atrakcjach jakie mieli w drodze do RadomiaTego dnia nie mieliśmy przygotowanej specjalnej choreografii. Nasza oprawa składała się jedynie z sektorówek, koszulki i pasiaka. Za to na płocie zadebiutowała u Nas kolejna flaga „Ekipa Spod Gołębnika”. Na meczu spokój.
Jeśli chodzi o sam mecz to niestety ten mecz to dla nas kolejna porażka w lidze, która przybliża nas do 3-cio ligowej otchłani piłkarskiej :-(.


Lechia Gdańsk - RADOMIAK RADOM 06.05.2006r.
Na ten mecz szykowalismy sie od dłuższego czasu. Nasze stowarzyszenie poczyniło wszelkie starania aby zorganizować pociąg specjalny. W Gdańsku mimo kiepskich wyników naszych pseudokopaczy stawiło sie 200 osób. Trasa przejazdu w obie strony upłynęła bez żadnych przygód. Na każdym dworcu spora obstawa prewencji. Po dojechaniu na Gdańsk Główny wsiadamy do podstawionych nam autobusów i jedziemy prosto na stadion. Do sektora dla przyjezdnych zostaliśmy wpuszczeni na ok 1,5 godziny przed meczem. Rozwiesiliśmy 8 flag na płocie i od poczatku meczu ruszyliśmy z dopingiem stojącym na bardzo dobrym poziomie. Na gwizdek sędziego rzuciliśmy serpentyny, około 15 minuty wyciągnęliśmy flagi na kij. Nastepną oprawą przygotowaną przez nas była sektorówka w asyście transparentów ULTRAS RADOMIAK oraz kilku rac zakupionych przez PK. Na 2 połowe przygotowaliśmy napis na płot To My Warchoły, który podświetliliśmy OW. Po meczu piłkarze dziękują nam za doping, jesteśmy jeszcze ok 30 minut na stadionie. Podróż po meczu na dworzec mijała nam bardzo dlugo bo jak sie później okazało zamiast na Gdańsk Główny wieziono nas do Pruszcza Gdańskiego. W drodze powrotnej była bardzo miła atmosfera, przejeżdżajac przez Centralny odpaliliśmy race) W Radomiu jesteśmy o 2 w nocy. Wyjazd bardzo udany, atmosfera niezapomniana, oby więcej takich wyjazdów na 2-ligowym szlaku, niestety to już nie zależy od Nas tylko od naszych piłkarzy którzy na wiosne sprawują się nędznie.
Słowo o Lechii. Doping ich stał na dobrym poziomie, momentami do dopingu dołączał sie cały stadion. Oprawa również fajna, sektorówki BKS z pasami materiału pomiędzy i transparenty. Troche pirotechniki race i strobo, płot bardzo dobrze oflagowany.
To Tyle...
Do zobaczenia na nastepnych wyjazdach w Chorzowie i w Łodzi na ŁKSie.

RADOMIAK RADOM - Zagłębie Sosnowiec 30.04.06
Mecz z Zagłębiem zapowiadał się bardzo ciekawie. Do Radomia zawitało ok. 200 kibiców Zagłębia Sosnowiec, którzy przyjechali pociągiem specjalnym. Pod gołębnikiem w dniu tego meczu zasiadło ok. 700 800 osób. Doping stał na średnim poziomie. Przed końcem 1 połowy Zagłębie zaczęło na nas bluzgać, w tym momencie na Zagłębie zaczął bluzgać cały nasz stadion. Nasza oprawa tego dnia składała się z flag na kij w 1 polowie, sektorówki foliowej z herbem oraz sektorówki z herbem w asyście pasów materiału oraz transparentu na płot „Radomiak - Reaktywacja”. Zagłębie również troche Ultrasowało. Ułożyli z kartonów i balonów barwy klubu. Wywiesili również transparent „Kocham Zagłębie” machając przy tym czerwonymi balonikami. Na meczu spokój.

Świt Nowy Dwór - RADOMIAK RADOM 19.04.06
Nas na sektorze mimo zakazu 31 osób. Od początku jedziemy z dopingiem który momentami jak na 31 osób stał na bardzo dobrym poziomie. Miejscowi coś tam ultrasują. Powrót do Radomia mija spokojnie bez żadnych przygód.

RADOMIAK RADOM - Kujawiak Włocławek 01.04.06
Mecz z Kujawiakiem Włocławek był meczem debiutem dla trenera Kurasa przed własną publicznością. Był to pierwszy mecz u siebie po całej zimowej przerwie przedłużającej się przez zły stan boisk. Na płocie zawisła spora ilość flag a wśród nich dwie debiutanckie "Narodówka" oraz "Różne kluby te same nazwy". Prócz tego na płocie powiesiliśmy dwa transparenty, jeden z poparciem dla Zawiszy "Kibiców i tradycji Zawiszy nie kupisz, za reszte zaplacila hydrobudowa", oraz drugi upamiętniający naszego rodaka papieża Jana Pawła II "Jan Paweł II-Totus Tuus" . Nasz mlyn oszacować można na ok 700 osób. Od początku prowadziliśmy doping stojący na średnim poziomie. Oprawy nie przygotowywaliśmy szczególnej, jedyne co zaprezentowaliśmy to sektorówki z herbem oraz koszulke w asyście flag na kij na dole gołębnika. Na meczu przyjezdnych oczywiście 0.
Odnosząc się do postawy naszych kopaczy to Panowie pozostaje nam mieć nadzieje że będzie lepiej i ze zrobicie ku temu wszelkie kroki bo to co pokazaliście wczoraj to było coś wiecej niz antyfutbol, nie strzelać z 3 metrów do bramki? Wstyd!!
Do zobaczenia na Jagielloni. Niech wygra Radomiak

KSZO Ostrowiec - RADOMIAK RADOM 25.03.06
DO Ostrowca na pierwszy mecz w rundzie wybrało się ok 950 do 1000 kibiców z Radomia. Całość wycieczki podróżowała 8 autokarami, busami i dużą ilością aut prywatnych. Na miejsce docieramy ok 10 minuty i po wejściu od razu ruszamy z dopingiem który stał na bardzo dobrym poziomie. Sam mecz obfituje w spore ilości bluzgów z obu stron. Na płot zarzucamy 8 naszych flag. Na sam mecz przygotowaliśmy sporo artykułów ULTRAS, zaraz po wejściu większości ekipy na sektor rozwinęliśmy sektorówke z herbem w asyście pasów zielonych i ogni wrocławskich umieszczonych pod sektorem. Na 2 połowe przygotowaliśmy całą resztę choreografii jednak po wydarzeniach które miały miejsce na początku tej połowy nie zdąrzyliśmy ich wykorzystać a szkoda bo mogliśmy wspólnie z KSZO stworzyć ładne widowisko ULTRAS. Ale na pewno nie raz jeszcze powalczymy na oprawy. Wracając do wydarzeń z 60 minuty to rozpoczęły się one po utracie przez nasz zespół 2 bramki, co rozzłościło niektórych uczestników wycieczki i doszło do starcia z ochroną. Po kilku minutach wpadają białe kaski i pałują konkretnie robiąc przy tym ostre gazowanie. W momencie pałowania część napinaczy z okolicy sektora dla przyjezdnych bije brawo policji inni na nas wrzucają, jedynie z młyna dało usłyszeć się "Zawsze i wszędzie...". W okolicach 80 minuty rozwinęliśmy okazjonalną sektorówkę będącą parodią vlepki "KSZO OSTROWIEC W TRASIE". Był to rewanż za okrzyki jakie w rundzie wiosennej KSZO wznosiło w Radomiu w naszą stronę. Prezentowała ona dwie prostytutki stojące przy trasie z pasiakami w barwach KSZO na rękach. Na sektorówce widniał napis "KSZO STOI NA TRASIE" Towarzyszył jej transparent z rozszyfrowanym przez nas skrótem nazwy klubu K.S.Z.O "Kurwy Są Z Ostrowca". Jeśli chodzi o oprawe KSZO to zaprezentowali się bardzo ładnie. Pokazali sektorówki, napis foliowy "Zapaleni Kibice", oraz chaos i napis z transparentów ULTRAS. Odpalili również spore ilości pirotechniki. Podsumowując wyjazd całkiem udany, wspierały Nas FC z Iłży, Pionek oraz Szydłowca a także kibice Stali Rzeszów. Wielkie Dzięki za wsparcie.

RADOMIAK RADOM - Lech Poznań 16.11.05 PP
Taki mecz w Pucharze Polski przyszło nam oglądać w środowe południe na stadionie przy ulicy Struga. Ze względu na wczesną godzinę rozgrywania meczu i środek dnia na meczu niska frekwencja bo ok 2 tys. widzów. W młynie tego dnia zasiadło ok 250 osób. Doping prowadziliśmy dosyć dobry jak na taką liczbę. Trzeba zauważyć że kibice z Poznania zostali zawróceni na 2 przystanku kolejowym przed Radomiem w Bartodziejach. gdzie czekały na nich oddziały prewencji. Do Radomia dotarło ok 30 fanów Kolejorza, którzy zasiedli z nami na trybunie. Również na ten mecz przygotowaliśmy małą oprawę, wszystko na 2 połowę, sektorówka herb i po bokach odpalone stroboskopy, na trybunie Słonecznej sektorówka pasiak również w asyście stroboskopów. i na koniec u nas sektorówka herb i koszulka w asyście 30 rac. Łącznie z dymem na tym meczu poszło 75 strobo oraz 30 rac. Na meczu obecnych 10 kibiców Stali Rzeszów. Dzięki Wielkie za przybycie.
DO ZOBACZENIA NA WIOSNE NA STADIONIE PRZY STRUGA

RADOMIAK RADOM - ŁKS Łódź 13.11.05
Mecz z ŁKS-em był dla naszych piłkarzy ostatnim meczem ligowym przed własną publicznością, była to również ostatnia okazja dla nas aby się pokazać. ŁKS stawił się w 450 osób na naszym stadionie. Od tygodnia prowadziliśmy akcje "konfetti" zachęcającą widzów do przynoszenia konfetti. Niestety napotkaliśmy pewną przeszkodę, ochrona uznała konfetti za materiał niebezpieczny. Argumentowali to tak że konfetti może zostać podpalone i rzucone na boisko ( W TYM MIEJSCU WIELKIE BRAWA ZA INTELIGENCJE PANÓW Z OCHRONY). Wracając do oprawy, w pierwszej połowie odpaliliśmy 10 rac w asyście sektorówki koszulki, cały czas prowadziliśmy doping stojący na średnim poziomie. Na rozpoczęcie drugiej połowy przygotowaliśmy napis foliowy na płot "Zielone Królestwo" w asyście ogni wrocławskich, sektorówki RADOMIAK a także transparentu z wymienionymi dzielnicami Radomia. W oprawach uczestniczyła także Słoneczna. Na koniec zrobiliśmy chaos, flagi na kij w asyście 40 rac. Łącznie na tym meczu odpaliliśmy 70 OW i 40 rac. Mecz obfitował w bluzgi z obu stron, obelgi pierwsi posłali kibice łódzcy. Na meczu obecni byli goście z Bełchatowa 5 osób. Wielkie Dzięki za przybycie

RADOMIAK RADOM - Piast Gliwice 30.10.05
W niedzielne południe na Struga melduje się ok.3,5 tys. zielonych fanatykow. Nas w młynie zbiera się ok 300-400 glow. Od początku ruszamy z dopingiem który można określić jako dobry. W tym meczu prezentujemy sektorowke (herb) i po bokach flagi następnie same flagi. Kibicow gości w Radomiu ok 30, wywieszają jedna flagę. Mecz wygrywamy ponownie w ostatniej minucie bramka z karnego. Mecz bez obustronnych bluzg. Po meczu jak i w jego trakcie spokój.
Młody Gęba

RADOMIAK RADOM - Górnik Zabrze 26.10.05 PP
Po zwycięstwie nad Ruchem Chorzów na tym meczu zasiedliśmy już w swoim sektorze , na płocie pojawiły się nasze flagi czyli można powiedzieć że wszystko wróciło do normy( na razie). Mimo Środy i dość wysokiej ceny biletów nas pod Gołębnikiem zasiada około 300 osób i od pierwszych minut ruszamy z dopingiem który trochę siadł w 2 połowie meczu. Na wejście piłkarzy w 2 połowie rozwijamy naszą nową sektorówke i odpalamy 20 rac. Jeśli chodzi o gości to do Radomia zawitało ich około 50 z jedna flagą, trochę dopingują ale słychać ich bardzo słabo. W przerwie kilku z nich ku naszemu zaskoczeniu wyłamuje furtkę w klatce i wysypują się na boisko, gdzie mają małe starcie z ochroną, my w tym samym czasie wskakujemy na ogrodzenie w celu dostania się do nich ale do niczego nie dochodzi, gdyż ochroniarki spychają ich do klatki. I to tyle emocji tego dnia, mecz be z obustronnych bluzg. Po wygranej nad Górnikiem w PP teraz przyszła kolej aby zmierzyć się z Poznańskim Lechem.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Ruch Chorzów 22.10.05
Po przegranaj naszych piłkarzy w NML postanowiliśmy okazać swoje niezadowolenie z wyników jakie osiągaja piłkarze Radomiaka i z tego powodu na tym meczu postanowilismy przeprowadzic protest. Zamiast flag i dopingu na ogrodzeniu pojawił się transparent o treści: MACIE BIEGAĆ A CHODZICIE, MACIE STRZELAĆ A TRACICIE, MAMY śPIEWAĆ A NAS NIE MA TO TYLE NA TEN TEMAT Po wywieszeniu tego transparentu opuszczamy naszą trybune pod Gołębnikiem na 1 połowe meczu. Po przerwie wracamy na miejsce ale nadal nie prowadzimy dopingu. Pod koniec meczu troche spiewamy .Jeśli chodzi o gości to zjawia się ich w Radomiu około 120 osób, wywieszają jedna flage a doping maja słaby i słychac ich tylko kilka razy. Gdy Ruch opuszcza nas stadion dochodzi do małej wymiany bluzg, hanysy rzucają w naszym kierunku jakąś butelke.Mecz ogólnie bez większych emocji, a juz w środe do radomia zawita Górnik i miejmy nadzieję że będzie to o wiele ciekawszy pojedynek.
Zielony _Radom

RADOMIAK RADOM - Heko Czermno 08.10.05
Kolejny rywal który zawitał na Struga nie był rewelacyjny ale mimo tego na stadionie pojawił się niemal komplet publiczności. Nas w młynku zasiada około 500 twarzy i na tym meczu skupiamy się tylko na dopingu, który wypada dość dobrze. Nie prezentujemy żadnej oprawy, wywieszamy tylko nasze flagi na ogrodzeniu. Gości z Czermna nie stwierdzono. Ogólnie mecz bez żadnych emocji.
Zielony _Radom

Śląsk Wrocław - RADOMIAK RADOM 02.10.2005
Mecz ze Śląskiem we Wrocławiu był tej jesieni naszym najdalszym wyjazdem. Do samego Wrocławia wybrało się 95 Warchołów, w Bełchatowie dosiedli się do Nas kibice GKS-u Bełchatów ( 19 osób) natomiast na miejscu był już 1 kibic Stali Rzeszów. Na stadion dojeżdżamy jakieś 30 minut przed meczem, podróż mija nam bez "przygód", byliśmy pod ciągłą eskortą policji, jakieś 20 km przed Wrocławiem cała radomska wycieczka została zrewidowana. Jeśli chodzi o kibiców Śląska to zaprezentowali oprawę, małe szarfy w barwach klubu, duże flagi na kij stroboskopy oraz świece dymne. Doping prowadzili raczej słaby i chaotyczny, często nie dało się zrozumieć, co śpiewają, ale nie ma się, co dziwić gdyż przegrywali z drużyną ze strefy barażowej i porażka ich strasznie zabolała. Oczywiście przy klatce nie brakowało u nich napinaczy. Jeśli chodzi o nas to nasz doping stał na dobrym poziomie, momentami na bardzo dobrym, wywiesiliśmy 4 flagi a z oprawy nie przygotowywaliśmy nic. Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom za 3 pkt i udajemy się w drogę powrotną do Radomia (cały czas pod eskortą). Ekipa autokarowa w drodze powrotnej miała dużo śmiechu, oby takich wyjazdów było więcej, kto nie był niech żałuje, bo tetego, coię działo nie da się opisać. W Radomiu jesteśmy ok 24. Ogólnie wyjazd bardzo udany, wynik cieszył a atmosfera panująca w autokarze dopełniła wszystkiego.
Wielkie pozdrowienia dla eekipy, GKS-uBełchatów oraz kibica Stali Rzeszów oraz wszystkich kibiców RRadomiaka, którzyzameldowali się we Wrocławiu przy ulicy Oporowskiej.
Solek

RADOMIAK RADOM - Lechia Gdańsk 21.09.05
W środku tygodnia przyszło spotkać się nam z Gdańską Lechią. Jako że był to środek tygodnia frekwencja na Struga nie była powalająca i oscylowała w granicach 4 tys. Nas pod Gołębnikiem zasiadło około 500 twarzy, na tym meczu nie ma żadnej oprawy a my ograniczmy się tylko do dopingu który jak to zwykle bywa wypada różnie. Jeśli chodzi o gości to do Radomia dociera ich ponad 150 twarzy dobrej ekipy, nie wywieszają żadnych flag i ograniczają się tylko do dopingu. Przed meczem większość gdańskiej ekipy ma problemy z radomską psiarnią, która to jak zwykle chce pokazać swoją głupotę i nie wpuszcza ich na stadion i z tego powodu 1 połowę spędzają poza stadionem. My staramy się ich wspomóc wołając wraz z całym stadionem "WPUśCIE LECHIE" . W przerwie meczu wchodzi reszta ekipy Lechii. Mecz bez wzajemnych bluzg.
Na meczu było obecnych kilku kibiców Stali Rzeszów i 10 kibiców FC Proch Pionki. Dzięki za przybycie.
Zielony _Radom

Górnik Zabrze - RADOMIAK RADOM 21.09.05
W środku tygodnia wypadło wybrać się nam na mecz wyjazdowy do Zabrza w ramach Pucharu Polski z miejscowym Górnikiem. Z Radomia wyruszamy autokarem i kilkoma samochodami jak to zwykle bywa w towarzystwie niebieskich. Podróż upływa nam nad wyraz spokojnie i około godziny 17 meldujemy się pod stadionem. Na miejscu oczywiście spisywanie i rewizja po czym kupujemy bilety i wchodzimy na sektor na którym zasiada nas dokładnie 67 Warchołów. Wywieszamy 6 flag ( GOŁĘBIÓW, RADOMIAK 1910, WARCHOŁY, Brytyjkę RADOMIAK, PIGEON KEEPERS oraz małą osiedla Borki). Przez cały mecz prowadzimy bardzo dobry i głośny doping i odpalamy 2 race gdyż resztę konfiskuje nam ochrona. Przez ostanie 20 minut na stadionie Górnika roznosi się nasze Portoallez. Jeśli chodzi o Górnika to wystawiają młynek około 400 - 450 osób nieźle dopingują, ale jak na ekipę z 1 ligi myślałem że stać ich na więcej. Powrót mija nam również bez atrakcji w radomiu jesteśmy około godziny 2 w nocy. Pozdro dla tych co byli
Zielony _Radom

RADOMIAK RADOM - Widzew Łódź 11.09.05
Po kolejnych trzech meczach wyjazdowych nasza drużyna wreszcie w niedzielne popołódnie miła rozegrać swój mecz na Struga i to nie z byle kim ale łódzkim Widzewem. I jak było to do przewidzenia na stadionie melduje się ponad 6,5 tys widzów z czego ponad 1000 zasiada pod Gołębnikiem. Wraz z wyjściem piłkarzy na murawe na obu trybunach robimy kartoniade i tak na Słonecznej powstaje napis THE GREEN a pod Gołębnikem I LOVE (serce) RKS. Wraz z pierwszym gwizdkiem na murawe zostaje rzuconych ponad 4 tys serpentyn przez co troche opóźnia sie rozpoczęcie meczu. Póżniej juz ruszamy z dopingiem który trzeba przyznać do utraty bramki jest zajebisty. Z oprawy prezentujemy jeszcze Koszulke w asyscie małych i dużych flag w barwach, robimy baloniade na całą tyrbune Słoneczną a także pod Gołębnikem pojawia się sektorówka z herbem. Odpalamy takżę duże ilości ogni wrocławskich i kilkadziesiąt rac. Jeśli chodzi o Widzew to na sektorze zasiada ich około 500. Podczas wejścia mają ,ałe problemy z wejściem ale póżniej wjeżdzaja zbrama i wszyscy zasiadają w klatce. Wywieszają 2 flagi i prowadzą dobry i głośny doping. Mecz toczy się bez obustronnych bluzg a jedyne które się pojawiają to na policje. Na koniec dodam że na meczu były robione małe porządnki z napinaczami którzy dość częśto prężyli się pod klatką i kilku z nich wyrwało pare klapsów. Na meczu obecnych było 10 kibiców Stali Rzeszów.
Zielony_Radom


Podbeskidzie Bielsko-Biała - RADOMIAK RADOM 04.09.05
Na kolejny trzeci wyjazd z rzędu przyszło nam wybrać się do Bielska - Białej na mecz z miejscowym Podbeskidziem. Autokarem i kilkoma samochodami na miejsce dociera nas 90 osób. Na miejscu każdy zostaje spisany i oczywiście nagrany na kamerę po czym już bez przeszkód zasiada w klatce. Na płocie wywieszamy trzy flagi ( Warchoły, Gołębiów i mała flagę oś.Borki) niestety na tym spotkaniu nie robimy żadnej oprawy ( minus dla Grupy Ultras) tylko skupiamy się na dopingu który w pierwszej połowie był bardzo dobry, szczególnie zajebiście wyszło nam OLE OLE RADOMIAK śpiewane przez ponad 20 minut. Przez kilkanaście minut drugiej połowy jakoś uszła z nas energia (chyba spowodowana słabą grą naszych kopaczy) i siedzimy w ciszy, lecz po kilku dobrych akcjach znów wspieramy piłkarzy głośnymi śpiewami. Jeśli chodzi o gospodarzy to wystawili około 150 -170 osobowy młynek, pokazują jakieś transparenty na kijach, sektorówke z herbem klubu, koszulkę na sektor oraz machają 1 flagą na kiju. po ostatnim gwizdku dziękujemy piłkarzom za grę i dość szybko wyjeżdżamy ze stadionu pod eskortą niebieskich aż do granic miasta. W Radomiu meldujemy się po 23. PozdRRo dla obecnych w Bielsku - Białej .
Zielony_Radom


Jagiellonia Białystok - RADOMIAK RADOM 24.08.05
Mecz w Białymstoku był kontynuacją 3 meczów wyjazdowych z rzędu. Początkowo według terminarza napisanego przez PZPN mecz miał odbyć się w Radomiu. Jednak z powodu pokazów lotniczych Air Show, które zostały zaplanowane na ten sam weekend co mecz Radomiaka, zarząd klubu wystąpił z prośbą o zmianę terminu i gospodarza meczu. Mecz został rozegrany w środę. Do Białegostoku wybrało się ok. 120 osób, 2 autokary oraz kilka samochodów osobowych. Na stadion zostaliśmy wpuszczeni bez żadnych przeszkód, niestety miejscowi nie popisali się i na przywitanie zaczęli nam ubliżać, ale cóż... Polska B.... Od początku meczu ruszyliśmy z dopingiem, który na początku stał na dobrym poziomie. Jednak po stracie bramek doping osłabł. Co do oprawy to bardzo zawiedliśmy się na miejscowych gdyż bardzo liczyliśmy na jakiś pokaz z ich strony ale to dlaczego nic nie pokazują jest ich sprawą i nie nam się w to mieszać, my ze swej strony rozwinęliśmy sektorówkę z herbem odpaliliśmy 8 ogni wrocławskich oraz powiesiliśmy 8 flag na płot. Z nami na mecz pojechali goście ze Stali Rzeszów(10 osób) oraz FC Iłża (2 osoby). Ze stadionu wyszliśmy zaraz po meczu i udaliśmy się w drogę do Radomia. W domu byliśmy ok. pierwszej w nocy. Pozdrowienia dla tych którzy byli w Białymstoku.
Solek

Kujawiak Włocławek - RADOMIAK RADOM 21.08.05
Do Włocławka z Radomia wyjechał jeden wypchany autokar, bus oraz parę osobówek, co daje liczbę 150 szala. Na rogatkach Włocławka nasz autokar zostaje zatrzymany przez policje i jesteśmy trzymani godzinę w upale. Mundurowi szczegółowo spisują oraz filmują każdego z nas mimo posiadanej listy imiennej, ostatecznie jednak udaje nam się dotrzeć na mecz tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Wywieszamy 3 fany (Radomiak Gladiators, Pigeon Keepers oraz Gołębiów) i prowadzimy dobry a nawet bardzo dobry doping. Nie prezentujemy w tym dniu żadnych elementów ultras, ograniczając się do odpalenia rac po bramce. Po meczu piłkarze dziękują nam za przybycie i doping, po wypuszczeniu nas ze stadionu nadgorliwa, włocławska policja próbuje pokręcić paru naszych. Powrót do Radomia spokojny.
RKS_USTRONIE

RADOMIAK RADOM - KSZO Ostrowiec 14.08.2005
W niedzielne popołudnie na Struga 63 melduje się ponad 6 tys. widzów, z czego ponad 1000 zasiada pod Gołębnikiem. W pierwszej połowie nasz doping ogranicza się tylko do dopingu i wywieszeniu 2 małych flag( HWDP i barwówki) a spowodowane jest to naszym protestem wobec zachowania niektórych działaczy i policji. W 2 połowie już pokazujemy to wszystko, co przygotowała nasza Grupa Ultras i tak zaczynamy od pokazania sektorówki z herbem Radomiaka w asyście 30 zielonych i 30 białych flag, następnie w górę idzie replika koszulki w asyście wulkanów, oraz mini sektorówki tworzące napis RADOM. Zostaje odpalone około 30 rac. Jeśli chodzi o przyjezdnych to w Radomiu melduje się ich na raty około 250 osób wywieszają kilka flag i prezentują niezłą oprawę ultras - sektorówka, pomarańczowe flagi i trochę pirotechniki. Doping z naszej strony jest dość głośny i prowadzony jak to zwykle bywa przez cały stadion. Wracając jeszcze do początku meczu to kibice KSZO zostali powitani w Radomiu w dość nietypowy sposób, gdyż w pewnym momencie poleciało w ich kierunku ponad 500 jajek. Atmosfera na tym meczu toczyła się jak to zwykle bywa na naszych meczach w atmosferze wzajemnych bluzg, wymiany różnych przedmiotów i małych spięć pod klatką. Do niczego większego jednak nie doszło gdyż radomska policja skutecznie temu zapobiegła gazując wszystkich. Po zakończenie spotkania psiarnia wyłapuje kilkunastu najbardziej agresywnych kibiców. Na meczu był obecny nasz Fc Iłża oraz kilka osób z GKS B.
Zielony_Radom

Broń Radom - Hutnik Warszawa 13.08.2005
13.08.2005r. Tego dnia zbieramy się w około 40 osób w większości młodzieżowego składu i udajemy się w okolice stadionu Broni. Tam się rozpraszamy na małe grupki i czekamy na rozpoczęcie meczu. W międzyczasie kilka osób od nas kroi jeden szal,a jedyna ekipa broniarzy jaką zauważyliśmy w pośpiechu ewakuowała się przed nami. Jako, że mecz się zaczął postanowiliśmy wejść na stadion, na którym było jakieś 150 osób. Broń bez młyna. Przeskakujemy plot i śpiewamy "nie ma już Broni..." na co zero odzewu. Siadamy na przeciwko trybuny rodzinnej i palimy tam zdobyczny szal. Po chwili wychodzimy ze stadionu. Gdy już mieliśmy się rozejść widzimy kilkanaście osób pod stadionem. Powoli ruszamy w ich kierunku. Gdy stajemy na przeciw siebie klaszczemy. Po chwili okazało się jednak, że to fani Hutnika, których wzięliśmy za Broń, tak jak oni nas:). Gdy sprawa się wyjaśnia cześć grupy wchodzi z nimi na stadion,aby pomoc fanom Hutnika w skontaktowaniu się z rywalem. Ogólnie rzecz ujmując nie wpuszczamy szalikowcow Broni na ich własny stadion, z którego wychodzimy w przerwie.
Skinek

RADOMIAK RADOM - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 31.07.2005.
Po krótkiej wakacyjnej przerwie na Struga 63 zawitało ponad 5 tys spragnionych dobrego futbolu kibiców Radomiaka co jak na okres wakacyjny jest dość dobra liczbą. Fanatycznej Ekipy spod Gołębnika zebrało się około 800 twarzy. Z oprawy na tym meczu prezentujemy mini sektorówke z litreka R w towarzystwie ogni wrocławskich a nastenie napis z mini sektorówek RADOM a następnie machamy dużymi flagami na kijach i odpalamy kilka ogni wrocławskich. Na tym meczu debiut maja 2 nowe flagi Radomiaka URWISY oraz DUMA RADOMIA. Jeśli chodzi o gości to do Radomia zawitało ich około 35- 40 kibiców z 4 flagami. Na początku meczu jeden z naszych po przebiegnięciu boiska dopadł do flagi TWIERDZA i trochę ja potargał. Flaga ta już nie zawisła na tym meczu. Mecz ogólnie lajtowy gdyż rywal nie był powalający, teraz już cały Radom czeka na przybycie na Struga ekipy z Ostrowca.
Pozdro dla naszego Fc Iłża i Szydłowiec za przybycie na ten mecz.
Zielony_Radom


  SEZON 2004/2005:

RADOMIAK RADOM - Tłoki Gorzyce 22.06.2005.
Po remisie w pierwszym meczu apetyty na dobre widowisko wśród radomskich kibiców na zwycięstwo były ogromne i każdy na własne oczy chciał być świadkiem tego widowiska. Na Struga zawitało ponad 7 tys. widzów z czego nas pod Gołębnikiem zasiadło około 2 tys. szalikowców. Wraz pierwszym gwizdkiem podnosimy do góry mini sektorówki, które utworzyły napis RADOMIAK. Później machamy dużymi flagami na kijach i odpalamy dużo pirotechniki, między innymi ponad 70 ogni wrocławskich, 20 dużych wulkanów i około 100 rac. Doping na tym meczu był bardzo dobry i głośny a przez większość meczu brał w nim udział cały stadion. Jeśli chodzi o inne atrakcje to w trakcie odpalania rac kilku z nas miało zamiar wybrać się po flagi gości, ale nadgorliwość i głupota niektórych z nas popsuła nam plany, gdyż kilka rac ląduje w sektorze buforowym, które jeszcze głupsza ochrona odrzuciła w nasz sektor i wtedy zaczęła się wymiana rac i innych przedmiotów. Jedna flaga została trochę potargana ale gorzycznie zdążyli ją zdjąć. Po ostatnim gwizdku sędziego na Struga zapanowała istna euforia i duża ilość kibiców wbiegła na murawę w celu zdobycia koszulek od naszych piłkarzy. To zamieszanie postanowili wykorzystać nasi chuligani i zaatakowali klatkę gości. Kilku z nich się stawia i dochodzi do małych przepychanek przy klatce. Szturm na ich sektor uniemożliwia nam ochrona za co dostają kilka klapsów. Większość Gorzyczan salwuje się ucieczka z klatki w czasie naszego ataku. Po chwili wpadają kaski i koniec zabawy.
2 liga pozostaje w Radomiu i teraz nadszedł czas na świętowanie tego,, sukcesu".
Nas meczu wspiera nas kilku ziomków ze Stali Rzeszów,Fc Iłża, Szydłowiec oraz kilku kibiców GKS Bełchatów.
THX za przybycie

Tłoki Gorzyce - RADOMIAK RADOM 18.06.2005.
Po roku znów przyszło nam stoczyć bój z drużyną z Gorzyc w meczu barażowym.Choć przyznano nam tylko 500 biletów na ten wyjazd różnymi środkami transportu dotarło nas ponad 900 osób. Na stadion wjeżdżamy z bramą. Nie wywieszamy żadnych flag z powodu ujebanego płotu smarem. Nasza oprawa ograniczyła się tylko do odpalenia kilkunastu rac a z reszty byliśmy zmuszeni zrezygnować z powodu niekorzystnych warunków i ogromnego ścisku. W trakcie meczy jednym autokarem docierają do nas ziomki ze Stali Rzeszów w liczbie 101 osób. Doping z naszej strony dość głośny, ale prowadzony sporadycznie. Jeśli chodzi o miejscowych to na moje oko było ich może ponad 300 - 350 osób, trochę ultrasują i odpalają pirotechnikę. Po meczu mamy małe spięcia z mundurowymi, staramy się rozjebać płot dzielący nas od ulicy, ale białe kaski nas strasznie gazują ( między innymi gazują chłopaka na wózku inwalidzkim-CHWDP). W drodze do Gorzyc w miejscowości Włostów przypadkiem trafiamy na około 15 fanów KSZO, którzy dostają porządny oklep, 5 od nas zostaje zawiniętych przez psiarnie.
Dzięki za wsparcie dla Stali Rzeszów i FC Polonia Iłża
Zielony_Radom

GKS Bełchatów - RADOMIAK RADOM 11.06.2005r.
Na mecz przyjaźni z GKS-em Bełchatów wybrało się niestety tylko ok 150 osób. Każdy jechał indywidualnie, powodem tego była kara nałożona na nas przez PZPN za wydarzenia podczas meczy z ŁKS-em, Kujawiakiem i Radomskiem. Na meczu siedzimy na trybunie razem z ziomkami z Bełchatowa. Wspólnie dopingujemy obie drużyny. My wywiesiliśmy na płocie 3 flagi, oraz odpaliliśmy 10 rac. Natomiast GKS rozwinął sektorówke wraz z pasami materiału, machają flagami, odpalają race oraz ognie wrocławskie. W końcowych minutach meczu kibice GKS-u nie mogąc doczekać się końcowego gwizdka wbiegli na murawe po koszulki swoich piłkarzy, zdjęli im je przed końcowym gwizdkiem i mecz nie mógł zostać dokończony, dopiero po otrzymaniu nowych koszulek sędzia kontynuował widowisko. Tuż po meczu na stadionie GKS-u odbyła się wielka feta z okazji awansu do 1 ligi. Ogólnie atmosfera na trybunach troche piknikowa.
POZDRO DLA GKS-u Bełchatów
R19K10S

RADOMIAK RADOM - Korona Kielce 08.06.2005r.
W środa na Struga około 7,5 tys kibiców. Mas pod Gołębnikiem było około 1600 kibiców ale dzis można powiedzieć że cały stadion to jeden wielki młyn gdyż przez cały mecz radomską drużyne dopingował cały stadion. Nasza Grupa Ultras do tego meczu szykowała się od dłuższego czasu i można powiedzieć ze takiej oprawy nie było jeszcze na naszym stadionie. zaczeliśmy od kartoiady na dwóch trybunach pod gołebnikem barwy a po drugiej stronie napis RKS 1910, potem wraz z pierwszym gwizdkiem na murawe zostaje rzucone 4 tys serpentyn i w góre ida mini sektorówki które tworzą napis RADOMIAK, potem robimy mały chaos z flag na kijach i transparentów i odpalamy przy tym kolorowe świece dymne a na trybunie Słonecznej pojawiają się małe chorongiewki w barwach a także sektorówka. Potem prezentujemy jeszcze pasy materiału, sektorówke, foliowy napis EKIPA SPOD GOŁĘBNIKA i odpalamy przy tym ognie wrocławskie.Robimy tez baloniade w barwach na dwie trybyny z 3 tys balonów i rzucamy bardzo duże ilości konfetti a także odpalamy około 140 rac. Trzeba przyznać że dzis doping był bardzo dobry i prowadził go cały stadion i do momentu strzelenia 2 bramki przez Korone nie było żadnych bluzg ale o tym później.Nas na tym meczu wspiera 30 kibiców Stali Rzeszów, 54 kibiców Szydłowianki, 6 kibiców GKS Bełchatów,9 Prochu Pionki a także kibice Polonii Iłża.Jeśli chodzi o Kibiców Korony To do Radomia zawitało ich na moje oko około 400 ale dokładną liczbe niech podadza sami, są dobrze oflagowani i prowadzą dosc dobry doping, na stadion wchodzą za darmo po rozmowach kibiców Radomiaka z działaczmi klubu. To tyle jeśli chodzi o sprawy Ultras a teraz troche o tym co się działo po strzeleniu drugiej bramnki przez Korone. cały stadion zaczyna wrzucac bluzgi na strzezlca 2 bramki i to juz wystarczyło żeby na stadionie rozpętało siemałe piekło, zaczyna się wzajemna wymiana bluzg międzi kibicami i zaczyna się wymiana róznych przedmiotów leca kamienie butelki i inne rzeczy troche w kibiców Korony troche w psiarnie. W pewnym momencie kaski wpadaja nam na sektor i zaczyna sie wymiana ciosów oni urzywaja gazu a z naszej strony leca race i kamienie, troche nas spychają od klatki. Po zakończeniu meczu psiarnia spycha nas z trybum pałując wszystkich co oczywiscie nie spodobało sie Warchołom i zaczynają w kierunku psów znów lecieć kamienie ich odpowiedzią jest wprowadzenie do akcji oddziału AT. Wycofujemy się ze stadionu na pobliskie osiedle gdzie zostaja zatakowane 2 radiowozy policyjne , które zostją zdemolowane. Awantury przenoszą się na pobliskie osiedla a także w okolice dworca PKP gdzie jest małe starcie z kibicami Broni którzy zostaja pogonieni. Od nas kilkanaście osób zostaje zawinietych przez psiarnie i dużo jest mocno obitych i rannych. po stronie psów 2 rozjebane radiowozy i kilku psów z lekkimi obrażeniami. warto dodać że po meczu psy wpadaja do klatki Korony i pacyfikuja ich obijając wszystkich w tym dzieci i dziewczyny. CHWDP
dzięki za wsparcie dla Stali, Szydłowca, Iłży, Pionek i Bełchatowa
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Arka Gdynia 05.06.2005r.
W Radomiu melduje się około 200 kibiców Arki w tym ich zgody z Ostrowca, Polonii Warszawa i Lecha. Są dobrze oflagowani , wywieszają miedzy innymi flagi Kszo, 2 Lecha, Cracovi i kilka Arki. Prowadza dość dobry i głośny doping. Jeśli chodzi o nas to zasiadło nas w młynie ponad 500 kibiców którzy głośnym dopingiem starali się pomóc piłkarzom w grze. Na meczu tym tradycyjnie machamy Duzymi flagami na kijach, następnie podnosimy do góry szarfy materiału zielone i białe i odpalamy kilkanaście wulkanów. Rozwijamy także pasy materiału i odpalamy 10 rac. Mecz toczy się bez obustronnych bluzg, choc pod koniec meczu dochodzi do wymiany uprzejmości miedzy nami a gościami z kszo. Po zakończeniu spotkania kibice Arki wraz ze swoimi piłkarzami świętują awans do 1 ligi, głośnymi spiewami i szampanem. Piłkarze Arki zostaja nagrodzeni gromkimi brawami od radomskiej publicznośći za awans do 1 ligi. A nam pozostaje ciężka walka o utrzymanie w 2 lidze.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Kujawiak Włocławek 01.06.2005r.
W środowe popołudnie na Struga zasiada około 3 tysięcy kibiców, z czego około 300 pod Gołębnikiem. Wraz z pierwszym gwizdkiem w górę idzie sektorówka i zaczynamy głośny doping. W drugiej połowie podnosimy pasy materiału wraz z mini sektorówkami i odpalamy trochę ogni wrocławskich i to tyle w tym meczu z naszej strony. Gości w Radomiu melduje się 5 i wywieszają 2 flagi. Po zakończeniu meczu niezadowoleni z wyniku i wkurwieni na piłkarzy Kujawiaka wbiegamy na boisko i chcemy zerwać ich flagi, ale na drodze staje nam ochrona i cała agresja skupia się na nich, zostaje wyłamana bramka i na boisko wbiega więcej osób i oklepujemy trochę ochronę, ci się wycofują. Po chwili wbiegają białe kaski i nas spychają na trybuny. Już z trybun rzucamy w nich, czym popadnie, psiarnia nas gazuje i od strony klatki wkraczają większe siły psiarni wraz z AT i na stadionie pojawia się polewaczka i jesteśmy zmuszeni się wycofać i na tym zakończyły się atrakcje na tym meczu.
JEBAĆ DRUKARZY Z PZPN
Zielony_Radom

ŁKS Łódź - RADOMIAK RADOM 28.05.2005r.
Na mecz do Łodzi różnymi środkami transportu dociera około 500 Warchołów. Przy wejściu na sektor mamy małe problemy z ochroną i dochodzi do przepychanek a ochrona trochę nas gazuje. Ponad 90 % ekipy jest ubrana w zielone koszulki, Radomiaka co daje dość dobry efekt.
Na ogrodzeniu wywieszamy 12 flag. Z oprawy Ultras prezentujemy flagi na kijach, sektorówke, mini sektorówke w asyście pasów materiału, odpalamy 20 rac, 30 stroboskopów, 28 ogni wrocławskich. Doping z naszej strony w pierwszej połowie bardzo dobry w 2 trochę siadł. Obie ekipy nie szczędzą sobie wzajemnych bluzg, co daje się słyszeć przez większą część meczu. Ogólnie wyjazd można zaliczyć do udanych. Po ostatnim gwizdku mamy znów małe spięcia z ochroną, w ich stronę lecą różne przedmioty, co niektórzy próbują ich dosięgnąć kijami od flag, na co oni gazują nas dość konkretnie. Po kilku minutach opuszczamy sektor i udajemy się w drogę powrotną. Podróż do Radomia mija bez żadnych atrakcji.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - MKS Mława 22.05.2005r.
Mecz dwóch dróżyn które walczą o utrzymanie w 2 lidze wywołał spore zainteresowanie w Radomiu i na stadionie Radomiaka zjawiło się ponad 5,5 tys kibiców a nas pod Gołębnikiem zasiada ponad 600 kibiców. Od początku meczu na stadionie panuje zajebista atmosfera i bardzo dobry i głośny doping w którym uczestniczy cały stadion. Rozwijamy pasy materiału . machamy duzymi flagami na kijach, poźniej jeszcze raz w góre ida flagi dużę, małe oraz transparenty a także rozwijamy sektorówke a po bokach pojawiają się mniejsze sektorówki. Odpalamy też troche pirotechniki w postaci ogni wrocławskich, wulkanów i kilkunastu rac. Pod koniec meczu na stadionie panuje istna euforia co przejawia sie bardzo głośnym dopingiem nie tylko pod Gołębnikiem ale na całym stadionie. Radość z gry jest tak wielka że cały stadion robi ,, Fale meksykańska" która trwa aż do zakończenia spotkania. to zwycięstwo przybliżyło nas do pozostania w 2 lidze. Gości z Mławy nie stwierdzono.

Zagłębie Sosonowiec - RADOMIAK RADOM 11.05.2005r.
Na mecz do Sosnowca wybrało sie około 100 Warchołów plus 7 kibiców Stali Rzeszów. Na płocie wywieszmy nasze 3 flagi plus wizytówka Stali, Zadnej oprawy na ten wyjazd nie szykowalismy i skupilismy się tylko na dopingu. Zagłębie prezentuje tylko chorągiewki w barwach oraz po zdobyciu gola odpalaja race. Po powrocie do Radomia udajemy się na mały melanż z ziomkami ze Stali. Dzięki za wsparcie.
Pozdro dla tych co byli w Sosnowcu!

RADOMIAK RADOM - Piast Gliwice 08.05.2005r. Zielony_Radom:
W niedzielne popołudnie na Struga mimo złej pogody stawiło się około 4 tys. kibiców a nas na Gołębniku tradycyjnie zasiada około 500 twarzy. Na płocie zamiast flag wywieszamy transparent skierowany do władz Radomia o treści MY ŚPIEWAMY, PIŁKARZE GRAJĄ, A PANOWIE PREZYDENCI....NO WŁAŚNIE GDZIE OBIECANI SPONSORZY?
Doping przez 1 połowę w miarę dobry, ale pod klatka dla gości dochodzi cały czas do słownych utarczek z kibicami Piasta, których zawitało do Radomia około 70. Cały 1 połowę prowokują nas do tego żeby wybiec na boisko i gdy była już przerwa część kibiców nie wytrzymuje i przeskakuje przez ogrodzenie wybiegając na bieżnie, i mamy małe spięcie z ochrona i psami po cywilnemu, i choć Piast był taki chętny do walki nikt od nich nawet nie spróbował wybiec poza klatkę ( bez komentarza).Po chwili wpadają białe kaski i wszystkich gazują i tu się atrakcje kończą. W 2 połowie na płocie już wiszą flagi i rozpoczyna się doping, który z każdą minutą jest coraz lepszy i głośniejszy i bierze w nim udział już cały stadion. Z pirotechniki odpalamy ognie wrocławskie i kilkanaście rac. Po strzelaniu gola zapada istna euforia, gdyż ta bramka daje nam coraz większe szanse na pozostanie w 2 lidze.

RADOMIAK RADOM - Szczakowianka Jaworzno 03.05.2005r. Zielony_Radom
Po zwycięstwie w Radomsku każdy chciał tego samego w Radomiu w związku z tym na Struga zasiadło na tym meczu około 5,5 tys. kibiców spragnionych zwycięstwa. Pod Gołębnikiem tradycyjnie zasiada około 500 Warchołów i od pierwszych minut rusza z ostrym dopingiem.Na początku meczu machamy dużymi flagami na kijach i można powiedzieć, że to wszystko z efektów ultras w 1 połowie, ale za to doping był dość głośny, ale po stracie bramki z rzutu karnego trochę atmosfera opadła. W 2 połowie meczu na Struga dominuje już tylko Radomiak. Z ultras prezentujemy ognie wrocławskie, rozwijamy pasy materiału, sektorówke i odpalamy dużą świece dymną. Doping jest poprostu rewelacyjny i prowadzi go nie tylko Gołębnik, ale już cały stadion i jest on momentami ogłuszający. Po meczu trawa mała feta wraz z piłkarzami. Gości w Radomiu nie stwierdzono a szkoda gdyż nie doświadczyli poczuć gorącą atmosferę na Struga.

RKS Radomsko - RADOMIAK RADOM 30.04.2005r.:Na mecz do Radomska wybrało się ponad 300 Warchołów 4 autokarami, ponad 20 samochodami prywatnymi i kilkoma busami. W trakcie meczu jak zwykle ultrasujemy i tak prezentujemy sektorówke, 2 razy flagi na kijach, transparenty z różnymi zielomymi postaciami, rozwijamy pasy materiału a także odpalamy trochę pirotechniki - race i ognie wrocławskie. Doping z naszej strony bardzo dobry i praktycznie tylko nas słychać na stadionie. Gospodarzy zasiada w swoim sektorze około 100-120 twarzy, prezentują chorągiewki, sektorówkę i napis RKS z minisektorówek.. Żadnych atrakcji chuligańskich nie stwierdzono, choć wydawało się, że po meczu radomszczanie mają ochotę wbiec na boisko ale jednak tego nie czynią. Z nami na sektorze zasiadło 11 gości z Bełchatowa.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Jagiellonia Białystok 27.04.2005r.: Zielony_Radom: Na mecz z Jagilelonią przyszło około 4 tys. ludzi, co jest sporą niespodzianką po 4 kolejnych porażkach, nas pod Gołębnikiem też zasiada w miarę sporo, bo około 500 twarzy. Mecz rozpoczynamy od małego protestu związanego ze słabymi wynikami naszych piłkarzy i na płocie pojawia się transparent o treści'' ZWYCIĘSTWO ALBO............ NASZA CIERPLIWOŚĆ SIĘ SKOŃCZY" i przez pierwszy kwadrans nie prowadzimy dopingu a główna część Gołębnika pozostaje pusta. W tym czasie kibice Jagi, którzy zawitali na Struga w sile 110 osób prowadzą dość głośny doping. Na płocie wywieszają 3 flagi ( 2 Jagi i 1 Wisły). W dalszej części meczu odpalają strobo i kilka petard hukowych. Ogólnie przez cały mecz prowadzą dobry doping.
Wracając do nas to po upływie pierwszego kwadransa meczu ruszamy z dopingiem. Zostają wywieszone na płot nasze flagi i zaczyna się ostry i głośny doping, w którym bierze udział już cały stadion. Nasza grupa ultras Militare Di Verde na ten mecz tez postarała się o oprawę i tak robimy kartoniade w barwach, prezentujemy flagi na kijach wraz z transparentami, 2 razy rozwijamy pasy materiału, oraz w górę idzie sektorówka, jeśli chodzi o piro to robimy małe racowisko i odpalamy ognie wrocławskie. Należy dodać, że mecz toczył się bez wzajemnych bluzg i zbędnych napinek. Teraz podniesieni na duchu wygraną czekamy na wyjazd do Radomska aby znów swiom dopingiem pomóc piłkarzom w zdobyciu kolejnych 3 ptk.

Relacja: R19K10S: Do meczu z Jagiellonią przygotowywaliśmy się szczególnie. Jednakże po ostatnich 5 przegranych meczach nasza cierpliwość dobiegała końca i postanowiliśmy wyrazić swoje niezadowolenie. Przez pierwsze 15 minut wisiał transparent na płocie "Zwycięstwa albo...nasza cierpliwość się kończy" w tym czasie na płocie nie wisiały żadne flagi a sektory pod gołębnikiem opustoszały na znak protestu. Po 15 minutach wywiesiliśmy flagi i ruszyliśmy z dopingiem. W pierwszej połowie zrobiliśmy kartoniadę. Z porządną oprawą ruszyliśmy w 2 połowie pokazaliśmy pasy materiału, następnie machaliśmy flagami na kij oraz chorągiewkami i odpaliliśmy 5 rac, następnie rozwinęliśmy pasy materiału w asyście transparentów, pod koniec meczu zrobiliśmy pokaz sektorówki z udziałem 15 rac i napisu ze styropianu "Gołębiarze". Mecz obył się bez wzajemnych bluzgów. Kibiców przyjezdnych ok 100. Dobrze dopingowali swoich kopaczy.
POZDRO
ULTRAS RADOMIAK

RADOMIAK RADOM - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 24.04.2005r.: Mecz z Ostrowcem zmobilizował kibiców Zielonych, którzy dość licznie stawili sie na Struga i pod Gołębnikem zasiadło nas ponad 600 osób. Ale zacznijmy od gości którzy w Radomiu meldują się w około 170 twarzy, zaraz po wyjściu z autokarów zaczynają wrzucać na Radomiaka i wtedy już było wiadomo że mecz ten nie będzie toczył się w przyjaznej atmosferze - bynajmniej na trybunach. Na okrzyki Kszo my nie pozostajemy dłużni i cała trybuna oznajmia im co o nich sądzimy i jakie mamy na ich temat zdanie. Po wejściu Kszo do klatki zaczynają się jakieś słowne utarczki raz z jednej raz z drugiej strony i co jakiś czas lecą z ich strony różne przedmioty na co my odpowiadamy im tym samym. Obie ekipy mialy ochote aby się spotkac w strefie buforowej ale dość szybko pojawiły się w niej białe kaski, które pozostałyy juz tam do końca meczu. Kszo wywiesza 3 flagi troche ultrasują, flagi na kijach, troche pirotechniki(bodajżę ognie wrocławskie i race) i prowadza przyzwioty i głośny doping.
Jeśli chodzi o nas to naszą prezentacje to wraz z pierwszym gwizdkim rzucamy około 1000 serpentyn a następnie pod Gołębnikem pojawiają się duże flagi na kijach ( ponad 70 szt), następnie prezentujemy maskę w barwach Radomiaka w towarzystwie pięści a na płocie pojawia się napis ZŁODZIEJSKO PRZEMYTNICZY KLUB. Rozwijamy tez pasy materiału w towarzystwie flag na kijach oraz transparentów z postaciami, oraz podnosimy białe kartony z napisem 1910. jeśli chodzi o pirotechnike to na tym meczu odpalamy 30 zielonych świec dymnych i jedna dużą białą siece wojskową co daje fajny efekt a takżę robimy małe racowisko z 30 rac. Warto też wspomnieć że na ogrodzeniu klatki zawisł transparen skierowany do kibiców z Ostrowca ZAWSZE BICI PONIŻANI KSZO OSTROWIEC FANI. Nasz doping na tym meczu bardzo dobry i dość częśto włącza sie do niego cały stadion ale po stracie 3 bramki niestety doping już siadł.
Po meczu zadnych atrakcji już nie było z powodu bardzo dużej ilości białych kasków i AT na całym stadionie. Ogólnie mecz bardzo ciekawy obfity w bluzgi, wymiane różnych przedmiotów i toczony w atmosferze wzajemnej nienawiści.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Świt Nowy Dwór Maz. 17.04.2005r.: Kolejną drużyną jaka zawitała na Struga był Świt NDM. Mecz ten można skomentować krótko - żenada, ale zacznijmy od początku. Przed pierwszym gwizdkiem cały stadion wypełniony po brzegi ( okolo 5 tys. widzów) uczcił minuta ciszy pamięć Ojca Świętego. Nas pod Gołębnikiem zasiadło około 400 kibiców. Jeśli chodzi o oprawę na tym meczu to ograniczyliśmy się tylko do rzucenia konfetti z pierwszym gwizdkiem a następnie machamy flagami na kijach - duże i małe. W 2 połowie rozkładamy sektorówke w asyście pasów materiału. To wszystko, co można by napisać o tym meczu, my poziomem dopingu dostosowaliśmy się do poziomu gry naszych piłkarzy i wypadł dość kiepsko. Jeśli chodzi o gości to zawitali w Radomiu w około 30-35 osób dość młodej ekipy, dobrze oflagowani, i prowadza doping, który jest czasami dość dobrze słyszalny. Teraz czeka nas wyjazd na trudny teren do Bielska.
Zielony_Radom

Widzew Łódź - RADOMIAK RADOM 09.04.2005r.: Mecz z łódzkim Widzewem wywołał spore zainteresowanie w gronie kibiców Radomiaka, od kilkunastu dni w Radomiu trwała akcja zachęcająca do tego wyjazdu. I tak w sobotę na stadionie Widzewa stawiło się około 550 Warchołów. Przed meczem śpiewamy razem z kibicami Widzewa NIE MA LEPSZEGO OD JANA PAWŁA II a następnie my wołamy KAROL a cały stadion odpowiada WOJTYŁA. Tuż przed rozpoczęciem meczu cały stadion uczcił minutą ciszy pamięć zmarłego Ojca Świętego. My dodatkowo ustawiamy się w formie krzyża. Na początku meczu wywieszamy tylko flagę w barwach narodowych z napisem RADOM i transparent OJCZE ŚWIĘTY dziękujemy. Od pierwszych minut ruszamy z ostrym dopingiem, który czasami jest nawet lepszy od Widzewa, po kilkunastu minutach wywieszamy nasze flagi i ruszamy z oprawą, która przygotowała nasza grupa ultras MDV`04( brawa dla chłopaków). I tak prezentujemy flagi na kijach, pasy materiału, sektorówkę w asyście flag na kijach, robimy małe racowisko z 15 rac, a także odpalamy 40 ogni wrocławskich, przez co zostaje przerwany na kilka chwil mecz. Jeśli chodzi o Widzew to zasiada ich pod zegarem około 950-1000 prowadza zajebisty doping szczególnie w 2 połowie, nie robią żadnej oprawy poza odpaleniem kilku rac po bramce. Po meczu dziękujemy piłkarzom Radomiaka i Widzewa za grę. Mecz odbył się bez wzajemnych bluzg.
Zielony_Radom

RADOMIAK RADOM - Górnik Polkowice 20.03.2005r.: Na pierwszym meczu w rundzie wiosennej zjawiło sie ponad 4,5 tys kibiców. Od tego meczu wrociliśmy na nasz stary sektor " Pod Gołębnik" na którym zasiadło nas okolo 550 - 600 szali. Mecz z Górnikiem był debiutem naszej Grupy Ultras MDV`04. Na początku meczu prezentujemy okolo 70 fleg na kijach (1,5x1,5) i wzraz z pierwszym gwizdkiem rzucamy duze ilości konfetti a cały Gołębnik spiewa-NIGDY NIE SPADNIE, RADOMIAK NIGDY NIE SPADNIE. Następnie prezentujemy pasy materiału 4 zielonych, 9 białych i 4 zielonych. W drugiej połowie zaczynamy od racowiska z 20 rac i 14 wulkanów, nastepnie w góre idzie sektorówka w towarzystwie flag na kijach po bokach. Nakoniec meczu z 6 białych pasów tworzymy krzyż a wokół niego robimy baloniade z zielonych balonów- wyszło to nie do końca tak jak miało być. Przez cały mecz na Struga był zajebisty i głośny doping w którym dość często brał udział cały stadion.Po zakończeniu meczu dziękujemy naszym piłkarzom za dobrą gre i 3 punkty.Mecz z Górnikiem mamy juz za sobą, teraz juz wszyscy czekają na Jage która zjawi się w Radomiu za 2 tygodnie.
Zielony_Radom
Militare Di Verde`04

Turniej Kibiców w Hrubieszowie 20.02.2005r.: Na turniej wyruszamy w 38 osób + 1 z Szydłowca spod budynku klubowego około godziny 5:30. Droga do Hrubieszowa mija spokojnie, cały czas mamy eskortę, robimy sobie pamiątkowe zdjęcia. Na miejsce docieramy parę minut przed dziesiątą. Na hali zajmujemy sektor przy wejściu. Podczas rozgrywania meczy Radomiaka prowadzimy głośny doping, w którym czasami wspomaga nas Stal, my również odwdzięczamy się tym samym podczas meczy Stali. Podczas turnieju dochodziło do paru nieistotnych sprzeczek między ekipami, jak i wewnątrz. Istotnym faktem jest to, że wszystkie ekipy śpiewały razem piosenki obrażające policję, jak i to, że po turnieju wszyscy razem wkroczyli na parkiet i robili sobie wspólne fotki. Byliśmy pierwszą ekipą, która opuściła Hrubieszów. Gdy odjeżdzaliśmy inne ekipy nas w bardzo kulturalny sposób pożegnały, co było bardzo miłe. Droga powrotna to radość z zajęcia drugiego miejsca w turnieju. Do Radomia zawitaliśmy około godziny 20:30.

RADOMIAK RADOM - GKS Bełchatów14.11.2004r.: Na mecz z GKS-em Bełchatów który był ostatnim meczem dla naszych kopaczy w rundzie jesiennej przyszlo ok 2,5 tyś. widzów. Mecz ten był meczem przyjaźni gdyż jesteśmy zaprzyjaźnieni z kibicami GKS-u, przyjechali oni w ok. 100, staliśmy wspólnie na jednym sektorze, na gołębniku na który powróciliśmy po kilku latach przerwy. W młynie stało ok 500 osób,na meczu był obecny również nasz FC z Szydłowca w 10 osób(dzięki za przybycie). Na ten mecz przygotowana została mała oprawa i tak na początku rzucony został deszcz konfetti i serpentyny, następnie odpalone zostały świece dymne, w następnej kolejności odpalone zostały ognie bengalskie, na tle sektorówki pojawił sie napis ULTRAS oraz odpalone race, a ostatnim pokazem z naszej strony był styropianowy napis RKS GKS w asyście transparentów z herbami obu klubów. Niestety mecz ten był kolejną porażka dla naszych piłkarzy którzy bardzo solidnie pracują na powrót do 3 ligi. Oby wiosna była lepsza. POZDRO
R19K10S

Korona Kielce - RADOMIAK RADOM 06.11.2004r.: Sporo dni przed tym meczem lokalne gazety i tv zrobily niezla nagonke i dzieki temu na ten mecz udaje sie nas okolo 250 osob. na dworcu w Radomiu kazdy byl fotografowany i spisywany po czym wsiadamy do pociagu i pod eskorta udajemy sie do CK. Po drodze dosiada sie do nas 15 osob z Szydlowca. Na dworcu w Kielcach policja pakuje nas w autobusy miejskie i powoza nas na stadion. Tam stoimy dosc dlugo pod brama i na 20 minut przed meczem zaczynamy wchodzic na stadion w tym czasie kibice Korony spiewaja WPUSCIE RADOMIAK HEJ K***Y WPUSCIE RADOMIAK za co dziekujemy im brawami. Wywieszamy jedna flage RADOMSCY CHULIGANI, nie prezentujemy zadnej oprawy z wiadomych wzgledow. Jesli chodzi o Korone - ich w mlynie troche ponad 1000 (moje zdanie) prowadza bardzo dobry doping i prezentuja sie niezle ultras. Na tym meczu oczywiscie nie bylo wzajemnych bluzg a naszym wspolnym wrogiem byl pzpn co kilka razy wspolnie oznajmiamy wszystkim. Po meczu odstawiaja nas na pkp gdzie wsiadamy w telepete i udajemy sie do Radomia.
Pozdro dla kumatych, JEBAC pzpn
Zielony_Radom

Arka Gdynia - RADOMIAK RADOM 29.10.2004r.: Na ten najdalszy wyjazd w tej rundzie wyruszamy w ok 34 osoby (3 busy, auta) Tuż przed Grójcem jeden z busów uległ awarii (szybkie kołowanie kolejnego transportu nie dało efektu) i 10 osob zmuszonych zostaje do powrotu do Radomia. Dalsza podróż juz bez przeszkód. Przed Gdynią przejmuje Nas Arka (na ten wyjazd i pozostale wyjazdy mamy zakazy przez pedałów z pzpn) z którą telefonicznie bylismy juz dogadani. Po dojechaniu na stadion szybki zakup biletów i wchodzimy na sektor miejscowych, który nam udostępniła Arka (DZIĘKÓWA). Arki dużo w młynie, machają flagami i prowadzą niezły doping. My wywieszamy 1 flage i oznajmiamy swą obecnoć, także pozdrawiamy pedałów z pzpn. Po meczu dziękujemy Arce za wpuszczenie na sektor i udajemy sie nad morze zażyć kąpieli w morzu . Po dojechaniu do Sopotu większoć z ekipy zazywa kąpieli, tam towarzyszą churalne spiewy. Ludzie zgromadzeni na molo szok (robią nam zdjęcia, pozdrawiają, biją Nam brawa :D ) Dalsza podróż mija nam spokojnie nie licząc kilku promocji po drodze. Na koniec jeszcze raz chciałbym podziękować Arce za wpuszczenie nas na sektor - DZIĘKÓWA
JEBAĆ pzpn

RADOMIAK RADOM - ŁKS ŁÓDŹ 17.10.2004r.: Na mecz z ŁKSem przyszło ok. 3000 widzów, przyjezdnych ok. 200. Nas w młynie ok. 500(w tym 10 gości z Rzeszowa i 15 z naszego FC z Szydłowca). Nasza oprawa na tym meczu ogranicza się jedynie do rozłożenia kartonów i rozwinięcia sektorówki, dopingowaliśmy od pierwszych minut, po strzeleniu bramki przez naszych kopaczy doping był jeszcze lepszy szkoda niestety ze dalsza postawa naszych piłkarzy nie powodowała już w nas takiej euforii. Po meczu doszło na stadionie do starć najpierw z ochroną (bardzo dobra postawa młodych hools z Szydłowca) później z białymi kaskami, efektem tego było około 20 osób zatrzymanych. Co do samego widowiska piłkarskiego to postawę naszych piłkarzy po strzeleniu bramki należy poprostu pozostawić bez komentarza. Cofnęli się oddając całkowicie pole przeciwnikom czego efektem były aż 3 bramki. Niestety nasi kopacze jak solidnie pracują na powrót do 3 ligi. Aby odreagować stresy meczowe balujemy z ziomkami ze Stali w pubie osiedlowym, a kilku zostaje u nas na noc.POZDRO DLA STALI RZESZÓW I CHŁOPAKÓW Z SZYDŁOWCA! DZIEKI ZA PRZYBYCIE!
Zielony_Radom & R19K10S

RADOMIAK RADOM - ZAGŁĘGIE SOSNOWIEC 02.10.2004r.: W Radomiu melduje się około 200 fanów Zagłębia (razem z nimi Legia i BKS) są dobrze oflagowani i prowadza w pierwszej połowie głony i dobry, choć monotonny doping po bramce robią racowisko. Jeli chodzi o nas to przez pierwsze 30 minut nie prowadzimy dopingu, ponieważ większoć ekipy stoi po drugiej stronie stadionu, z tego powodu iż przed meczem Zagłębie informuje nas żebymy byli gotowi do walki bo oni maja zamiar w trakcie meczu wybić się z klatki i się z nami lać na stadionie (tak mówią do jednego z naszych hools) pod klatka zbiera się od nas jakie 25 -30 osób reszta stoi dalej lub po drugiej stronie. Po strzeleniu 1 bramki Zagłębie odpala race a następnie kilka z nich ląduje obok nas. My race odrzucamy w ich sektor a dodatkowo kto wrzuca im gaz do klatki. Zagłębie stara się rozjebać ponad 4 metrowy plot, ale robią to doć nieudolnie. My myląc że jest to zapowiadany wjazd wbiegamy z drugiej strony na boisko w 15-20 osób i biegniemy do nich po drodze szarpiąc si z ochrona dobiegamy na drugą stronę. Zagłębie w tym momencie wyłamuje czeć płotu z klatki, ale na tym poprzestali. Nie wiem czemu nie wbili się na boisko gdzie mieli do pokonania tylko 2 metry płotu. W tym momencie na stadion wpadają pierwsze psy trochę się z nimi szarpiemy, ale zaraz pojawiają się białe kaski z shotganami i terror i trzeba się ewakuować. Mecz zostaje przerwany na 10 minut. Po wznowieniu meczu bierzmy się na naszym sektorze w liczbie 300 twarzy i zaczynamy dopingować naszych kopaczy. Na płocie wywieszamy transparent skierowany do kibiców goci "PAMIĘTAMY JAK KRZYCZELIŚCIE PRZECZ Z WARCHOŁAMI" w asycie biało-czerwonej flagi z napisem RADOM 76 i piewamy piosenkę "gdyby nie Ursus gdyby nie Radom.....". Następnie robimy baloniade z około 300 balonów w barwach w asycie napisu TO MY GOŁĘBIARZE. Następnie tworzymy kartoniade w barwach, podnosimy sektorówkę a na zakończenie robimy racowisko z 25 rac w asycie napisu RADOMIAK 1910. Aby poprawić sobie humory po przegranym meczu palimy flagę broni. Biorąc pod uwagę poziom, jaki zaprezentowali nasi piłkarze oprawa meczu i doping stal na doć wysokim poziomie. Po meczu pod stadionem trwają jeszcze przez jaki czas gonitwy z psami, ale widząc że tego dnia już i tak się nic nie zrobi rozchodzimy się do domu. Dziękówa dla wszystkich, co pomagali w przygotowaniu oprawy tego meczu.

RADOMIAK RADOM - RKS RADOMSKO 18.09.2004r.: Mecz z Radomskiem był dla naszych piłkarzy meczem o przetrwanie. Na mecz przyszło ok. 3000 widzów nasz młyn liczył ok. 200 osób. Na meczu stawiła się też 30 osobowa grupa GKS-u Bełchatów (wielkie dzięki za przybycie). Owa grupa chcąc zrobić niespodziankę kibicom z Radomska sama podała się za nich i weszła do klatki dla przyjezdnych, po kilkunastu minutach wyszli jednak stamtąd. Kibiców Radomska nie stwierdzono na meczu. My wywiesiliśmy kilka flag rzuciliśmy konfetti, rozwinęliśmy sektorówkę i machaliśmy kilkoma flagami na kijach. Na meczu nie było żadnych atrakcji, szkoda że nie dopisali kibice Radomska.POZDRO dla najwierniejszych !!!

KSZO - RADOMIAK RADOM 11.09.2004r.: Na mecz do Ostrowca przygotowywaliśmy się od jakiegoś czasu, chcieliśmy pokazać się od jak najlepszej strony. Prowadziliśmy akcję zachęcającą kibiców do wyjazdu. Na zbiórkę przyszło ponad 200 osób i liczba autokarów jaka została zamówiona okazała się zbyt mała aby wszystkich zabrać więc na szybkiego załatwiony został jeszcze jeden. Na mecz pojechało ok. 660 kibiców Radomiaka, (20 ze Stali Rzeszów oraz z naszego FC z Szydłowca). Gdy dojeżdżamy do stadionu widzimy grupę hools kszo szykujących się do ataku na autokar, zatrzymujemy się i wyskakujemy w około 10 osób, kilku od nich macha rękami my ruszamy w ich kierunku ale w tym momencie leci z ich strony klika butelek i kamienie. Następnie wpadają psy i przeganiają miejscowych Kszo w młynie ok. 450-500. My od początku ruszamy z oprawą i dopingiem i tak na sam początek poleciały serpentyny i konfetti po kilku minutach rozciągamy sektorówkę, w następnej kolejności rozłożyliśmy kartony w barwach zielono białych (na białych był napis 1910), następnie prezentujemy balony wszystko to było w pierwszej połowie. W drugiej połowie zaprezentowaliśmy stroboskopy w asyście sektorówki oraz zimne ognie, niestety nie mogliśmy zaprezentować rac gdyż mieliśmy problem z ich wniesieniem. Po meczu Policja przetrzymała nas prawie godzinę na stadionie. Powrót odbył się również bez atrakcji. Po meczu gościmy się z ziomkami ze Stali w klubowym barze gdzie spijamy browce i zawieramy oficjalny układ. Jeszcze raz dzięki za przybycie dla Stali i Szydłowca. POZDRO dla najwierniejszych!!!

Świt Nowy Dwór Maz. - RADOMIAK RADOM 28.08.2004r.: Na mecz wyruszamy autokarem, kilkoma busami oraz jedzie kilka aut prywatnych. Od samego Radomia do Nowego Dworu jedziemy w eskorcie niebieskich. Po trzech godzinach jazdy meldujemy się na stadionie Świtu, w liczbie 122 osoby. Wywieszamy 5 flag (Radomak 1910, Radomiak Ultras, Holligans Michałów, Warchoły oraz 19@10). Wraz z rozpoczęciem meczu rzucamy konfetti oraz ponad 100 serpentyn, następnie robimy baloniade ze 160 zielonych balonów i odpalamy 5 rac. Nasz doping jest bardzo głośny i prowadzimy go do początku do samego końca meczu. Mecz bez żadnych atrakcji. Miejscowych w młynku około 50 do 60 osób prowadzą doping, ale nie są w stanie nas przekrzyczeć. Po ostatnim gwizdku sędziego dziękujemy naszym piłkarzą ze ambicje i wole walki a także w dość głośny sposób pokazujemy nasz stosunek do działaczy Radomiaka. Droga powrotna bez emocji, znów eskorta niebieskich aż do samego Radomia. Mecz ogólnie bardzo piknikowy.

RADOMIAK RADOM - Widzew Łódź 21.08.2004r.: Nas w młynie ok. 450-500 osób. na gwizdek lecą serpentyny i duża iloć konfetti. Przez pierwszą połowę prowadzimy dobry, głony doping, momentami piewa cały stadion, często doping prowadzony na dwie strony. Widzewiacy prowadzą swój doping zrywami, ale zagłuszeni przez nas w pewnych momentach odpuszczają. Ze strony goci zero oprawy, wywiesili 4 flagi. W pierwszej częci meczu machamy zielonymi i białymi chorągiewkami i odpalamy 20 rac. W przerwie dochodzi do utarczek słownych pod klatką dla goci między naszymi, a przyjezdnymi, lecz na tym się kończy. Drugą połowę Widzew zaczyna od dopingu dla swoich kopaczy. Rozwijamy sektorówkę i robimy baloniadę, doping z naszej strony nieco słabszy, ale gocie też niczego wielkiego nie pokazali. Ogólnie mecz spokojny bez obustronnych bluzgów.

Jagiellonia Białystok - RADOMIAK RADOM 21.08.2004r.: Pod klubem zbiera się około 80 osób, niestety ze względu na miejsca parę osób musi zostać w domu. Przez całą drogę do Białegostoku, która trwa 6 godzin mamy eskortę, tylko przez Warszawę jedziemy sami. W Białymstoku policja spisuje nas na komendzie, co trwa około godziny. Docieramy na stadion Jagi w 5 minucie meczu. Przez całą pierwszą połowę prowadzimy doping. Główny młyn Jagi (były 3 młyny!) odpala 4 race i 3 strobo. Kibice gospodarzy prowadzą gorący i głośny doping, ich główny młyn szacujemy na 200 osób. W drugiej połowie gospodarze robią 4 razy falę meksykańską, w której my też bierzemy udział, za co dostajemy brawa. Nie wywieszamy żadnych flag, ponieważ 18 osób, które je miały i jechały innym transportem zostają przetrzymani na komendzie. Kibice Jagi wrzucają na nas około 8 razy, na co my odpowiadamy brawami nie wrzucając na nich. W drodze powrotnej przejeżdżając przez miasta śpiewamy piosenki, najgłośniejsze śpiewy słychać w Warszawie, a mieszkańcy stolicy reagują pozytywnie na nasze zachowanie, jesteśmy cały czas pod eskortą policji do samego budynku klubowego. Naszych na wyjeździe 60 + 18 na komendzie.

RADOMIAK RADOM - Ruch Chorzów 14.08.2004r.: Wraz z pierwszym gwizdkiem wyrzucamy w gore konfetti, przez cala pierwsza polowe prowadzimy głośny doping, kilka razy wyrażamy nasza "miłość" do PZPN, którego wysłannik kazał zdjąć flagę Ultras Radomiak. Po około 15-20 minutach od pierwszego gwizdka w klatce pojawiają się kibice ruchu. Przyjezdni pokazali się w liczbie 10, co jakiś czas wykrzykują swoje hasła. W drugiej połowie wraz z gwizdkiem rozkładamy sektorówke i prowadzimy głośny doping. W późniejszych minutach zaczynamy machać balonami w kolorze zielono-biało-zielonym. Przyjezdni opuszczają obiekt kilkanaście minut przed końcem spotkania. Przez cały mecz machamy również flagami na kijach, młyn liczy około 400 osób, przyjezdni nie pokazali żadnej oprawy, żadnych wyzwisk miedzy kibicami obydwu drużyn.

  SEZON 2003/2004:

Tłoki Gorzyce - RADOMIAK RADOM 26.06.2004r.: Na mecz do Gorzyc zbieraliśmy się pod obiektami klubowymi, właśnie tam były umówione autokary na wyjazd. Zbiórkę mieliśmy o godzinie 10, w sumie do Gorzyc w całej kolumnie jechało 8 autokarów, podróż przebiegała bez ekscesów. W Gorzycach zameldowała się 750 osobowa grupa kibiców z Radomia, zostaliśmy wpuszczeni na sektor zajmowany przez miejscowych, wywiesiliśmy kilka flag zrobiliśmy mały pokaz Ultras: 20 rac i sektorówka (czujemy się jak u siebie). Gorzyc ok. 150 na dwóch sektorach. Nie prezentują żadnej oprawy i nie wieszają żadnych flag, prowadza dobry doping i maja dwa małe spięcia z policją na początku (wjazd z brama na sektor "rodzinny") i w czasie meczu (z klatki próbują się dostać na ten sam sektor). Po strzeleniu przez Gorzyce gola na 2:0 na sektorze robi się cisza. Trzy minuty później strzał Bogusia Sobieski i bramki na 2:1 dla Gorzyc w naszym sektorze wielka euforia ogromna radość, coś nie do opisania. Po meczu przez kilkanaście minut piłkarze stali z nami przy sektorze i wspólnie śpiewaliśmy i tańczymy. W drodze powrotnej żadnych atrakcji, poza zdobytym szalem KSZO w Ostrowcu. Wszyscy wysiedliśmy przy budynku klubowym w oczekiwaniu na piłkarzy, którzy przyjechali ok. godz. 21. Świętowanie wspólnie pod klubem, szampany i odpalona raca. Piłkarze zrywają transparent z budynku klubowego "RADOMIACZKU WRACAJ DO DRUGIEJ LIGII" i później całą grupą razem z piłkarzami udaliśmy się przez miasto na fontanny by tam świętować awans. Na fontannach kąpiele, tańce i śpiewy - jednym słowem ŚWIĘTOWANIE NA MAXA! Wyjazd można zaliczamy do tych, których się nigdy nie zapomina!!! JEST II LIGA W RADOMIU JEST II LIGA!!! Na meczu obecnych jest 6 gości z Bełchatowa, 6 z Szydłowca i jeden z Rzeszowa (dzięki za przybycie).

RADOMIAK RADOM - Tłoki Gorzyce 20.06.2004r.: Na meczu zjawiło się ok. 4000 widzów, nas w młynie ok.450 osób, przyjezdnych ok. 100 z dwiema flagami, nie prezentują żadnej oprawy (nie licząc Legii na jesieni byli to pierwsi przyjezdni od ok. 3 lat). Mecz bez wzajemnych bluzg, wspólne wyzwiska na PZPN i policje. Z naszej strony prezentacja Ultras: 40 rac na dwie tury, kartony + balony, chorągiewki, sektorówka oraz kilka flag na kijach i transparentów, doping prowadziliśmy cały mecz. Niestety nie mogło się obyć bez prowokacji, sędzia techniczny oraz przedstawiciele PZPN-u przyczepili się do napisów na naszych flagach przez co druga połowa rozpoczęła się z kilkuminutowym opóźnieniem, na prośbę piłkarzy zasłoniliśmy kontrowersyjne napisy i mecz mógł potoczyć się dalej. Na meczu brak atrakcji hool's. Na meczu jest obecna 6 osobowa grupa kibiców GKS Bełchatów (dzięki za przybycie), na meczu było śpiewane "Bełchatowski GKS". Atmosfera bardzo dobra.

RADOMIAK RADOM - Legionovia Legionowo 12.06.2004r.: Na mecz który odbył się w sobotnie popołudnie przyszło ok. 2000 widzów, nas w młynie jakieś 350 osób oczywiście to, co jest już u Nas tradycją przyjezdnych 0, na meczu debiutowała jedna flaga na płot RADOMSCY CHULIGANI oraz sektorówka w barwach zielono-biało-zielonych. Na początku meczu zaprezentowaliśmy 160 chorągiewek w barwach zielonych i białych, machaliśmy flagami na kijach (ok. 16) oraz wyrzuciliśmy konfetti, odpaliliśmy 20 rac na dwie tury, 1 raz w asyście flagi sektorowej 5 rac, później odpaliliśmy 15 rac, na meczu odpaliliśmy także 30 ogni bengalskich, sektorówke również rozwijaliśmy dwa razy drugi raz w asyście flag na kijach.

MKS Mława - RADOMIAK RADOM 29.05.2004r.: Nas na meczu ponad 100 osób. W czasie pierwszej polowy machamy 40 chorągiewkami, oraz odpalamy 10 rac. Dochodzi także do starcia z kibicami Mławy, lecz po wygonieniu ich z pod naszego sektora dochodzi do starcia na luku, a po chwili kilka osób dostaje się na prosta Mławy, co wywołuje popłoch. Po chwili okazuje się ze pierwszy szereg awanturników z Mławy na tym sektorze stanowią policjanci po cywilnemu. Z naszej strony zostaje zatrzymany jeden fan. W czasie meczu stawiamy ultimatum psom, ze bez naszego kibica zostajemy na stadionie do Jego zwolnienia! Na kilka minut przed końcem nasze ultimatum zostaje spełnione! Od razu wychodzimy ze stadionu. Przy wyjściu zostajemy zatrzymani przez psy i otoczeni. Po meczu miejscowi kibice atakują nas w postaci butelek i kamieni, lecz rozgania ich (ponad 100 osób) kilku policjantów. W tym momencie kończą się emocja. My mamy eskortę autokaru za rogatki Warszawy. Szalikowców MKSu było grubo ponad 200. Mam przestrogę do kibiców z 2 ligi, żeby na meczu w Mławie dali sobie spokój z akcjami na miejscowych kibiców, bo może to się skończyć problemami.

Gwardia Warszawa - RADOMIAK RADOM 15.05.2004r.: Na wyjazd do Warszawy pociągiem wybrało nas się ponad 110 osób. Podróż w towarzystwie mundurowych minęła nam spokojnie. Również podczas drogi na stadion nic ciekawego się nie działo. Ponieważ już wcześniej mieliśmy kupione bilety liczyliśmy ze szybko przedostaniemy się na nasz sektor. Niestety panowie mundurowi postanowili że spiszą dane całej radomskiej wycieczki, wiec pobyt na bramie niestety nam się przedłużył. W międzyczasie dojechały jeszcze samochody z Radomia i ostatecznie na sektorze melduje nas się ok. 140. Prowadzimy bardzo dobry doping. Także Gwardia posiadała swój młyn w liczbie ok. 25 osób z kilkoma małymi flagami. My rozwieszamy tylko jedna dużą flagę. Na obiekcie Gwardii pojawili się też przedstawiciele Legii. Trudno ocenić ich liczbę, ale było ich ok. 30. Do 30 minuty meczu na stadionie panował sielankowy nastrój. Każdy zajął się dopingiem dla swojej drużyny. Gwardia zaprezentowała mały pokaz piro. Ok. 30 min. Przy sektorze zajmowanym przez gospodarzy doszło do szarpaniny miedzy ochroną (jeden KO) a kilkoma wycieczkowiczami z Radomia. Natychmiastowo ruszamy z pomocą. Z drugiej strony natomiast biegnie ekipa Legii. Dochodzi do starcia najpierw miedzy kibicami, a potem gdy Legia się wycofała do walki z policją. Mecz został przerwany na jakieś 10 minut. Starcie z policją było dosyć ostre. W ruch poszły ławki i kamienie. Efekt: kilku policjantów rannych. Zdobywamy kask, czapkę, dwie pałki i dwie szczekaczki. W nasze ręce wpadł też komplet wiszących na tym meczu flag Gwardii. Oddaliśmy je jednak właścicielom. Jeden z naszych pod pretekstem rozmowy zostaje zawinięty przez policje. Po awanturach do końca meczu już nic ciekawego się nie działo. Nasz młyn uszczuplał do ok. 90 osób (ze względu na represje ze strony policji sporo osób musiało się ewakuować ze stadionu). Reszta prowadziła sporadyczny doping. Przed końcem meczu opuszczamy stadion i udajemy się na dworzec. Były pewne obawy że pieski będą sobie chciały odbić porażkę na trybunach. Droga minęła jednak w miarę spokojnie. Doszło jedynie do drobnej przepychanki z policją. Na dworcu dowiadujemy się ze podczas starć na stadionie rannych zostało 6 policjantów z czego kilku miało rany cięte twarzy i głowy. Podczas podróży pociągiem kilku nadgorliwych psów pokręciło jednego z naszych. Szybka reakcja i panowie w mundurach dostają buty, poleciały w nich także różne przedmioty. Od Warki sytuacja uspokoiła się. Reszta drogi spokojna. W Radomiu też nie wydarzyło się nic ciekawego. Wyjazd zaliczony do udanych, szkoda tylko, że piłkarze przegrali.

Radomiak - Stal Glowno 12.05.2004r.: W młynie jakieś 100 osób, przyjezdnych oczywiście brak (tradycyjnie). Wywiesiliśmy kilka flag. W pierwszej połowie nie prowadziliśmy dopingu, dopiero pod koniec drugiej polowy zaczęliśmy dopingować RADOMIAKA. Po tym meczu szacunek należy się dwom kopaczom! Cóż widocznie nie wszyscy piłkarze zrozumieli nasze przesłanki, że powinni zacząć wygrywać.

Radomiak - Ruch Wysokie Maz. 02.05.2004r.: Nas w młynie jakieś 150 osób, przyjezdnych brak, ale to jest u Nas już tradycją, wywiesiliśmy kilka flag prowadziliśmy doping momentami bardzo dobry. Po zakończeniu spotkania miało miejsce małe spięcie które było skutkiem złośliwego zachowania piłkarzy z Wysokich Mazowieckich. Po meczu pod stadionem małe starcie z psami, próbowali pokazać jak bardzo potrafią egzekfować prawo, jednak wszystko zakończyło się na śpiewie "zawsze i wszędzie...". Na meczu było 11 gości z naszego FC z Szydłowca - dzięki za przyjazd.

Stal Rzeszów - Korona Kielce 24.04.2004r. (relacja Radomiaka): Z Radomia wyjeżdżamy busem ok.12:30 w 29 osób. Na trasie zaraz przed zjazdem na Mielec mijamy 2 busy Korony obwieszone szalami i koszulkami od środka. Od razu pełna mobilizacja. Mijamy zjazd na Mielec i myśleliśmy ze pojada do mielca bo jeszcze było dużo czasu do meczu. Jednak busy jada za nami. Zwolniliśmy, a oni wyprzedzając nas zaczęli pokazywać "fucki". Myśleli ze jesteśmy normalna wycieczka z Radomia (jechaliśmy koziołkiem PKSu ;o)). Wyprzedzili nas i po pewnym czasie się zatrzymali i wychodzili machajac. Po kolei zaczęliśmy się wysypywać z busa do ataku. Gdy nas zobaczyli zaczęli uciekać do busów i odjeżdżać. Paru dostało lekki oklep i zdobyliśmy jeden szalik Parę minut później przejęła nas policja i mięliśmy eskortę. Przed Rzeszowem czekali na nas już chłopaki ze Stali. Dwóch wsiadło z nami do busa, a jeden od nas pojechał ze Stalą na dworzec odebrać jednego z naszych. Pod sam stadion mieliśmy już eskortę "białych kasków". Po wejściu na stadion (dzięki chłopaki za bilety) stajemy obok młynu Stali i razem z nimi dopingujemy ich piłkarzy. Stal w sile ok. 350 w młynie macha flagami na kijach i wywiesza cztery flagi i leci konfetti. Pod koniec pierwszej połowy lekka wymiana zdań z Korona i po haśle "RADOMIAK RADOM" scyzory odpowiadają "Nie podam dłoni tej k.... Radomskiej Broni", za co brawo dla niech ;o). Od słowa do słowa powstało zamieszanie i zaczęła się przepychanka z ochrona, która przerodziła się w dym. Korona od razu zdejmuje swoja flagę. Ochrona zagazowała wszystkich jak leci nawet ojców z dziećmi. Parę osób wbiegło na murawę (mecz przerwany na chwile). W ochronę poszło wszystko co było pod ręka: kamienie i części ławek. Ochrona z policja w pewnym momencie ruszyła na sektor Stali, ale po chwili wycofali się pod naporem kibiców. Brawa dla Korony, która zaśpiewała wtedy: "Zawsze i wszędzie policja ...". Po rozpoczęciu drugiej polowy Stal reprezentuje dobry pokaz ultras: race (ok.15), pochodnie, świece dymnie (wszystko oczywiście jak gasło leciało w stronę ochrony). Była nawet lekka bójka na murawie piłkarzy obu drużyn zakończona czerwona kartka dla Korony. Po meczu zawijamy się do busa i wracamy do domu, mając eskortę policji do samego Radomia (na trasie mały incydent: jeden z naszych na postoju skopał policyjny radiowóz ;o)). Zajebisty wyjazd, extra atmosfera, pozdro dla Stali. Dzięki za przyjęcie. W sumie nas na Stali 30 osób, Stali Rzeszów ok. 400, Korony ok. 250 (w tym Stal Mielec).

Stal Rzeszów - Korona Kielce 24.04.2004r. (relacja Stali Rzeszów): Korony Kielce w Rzeszowie ok. 280-300, w tym autokar Stali Mielec, odpalają 5 rac i prezentują pasy materiału, gdy część z nich jest już na sektorze próbujemy ruszyć w ich kierunku, jednak na drodze staje nam ochrona, dochodzi do małego spięcia, ochrona ostro nas gazuje, próbujemy kilka razy ich atakować, w ich stronę lecą połamane ławki, kilku od nas przeskakuje przez płot i wybiega na tor żużlowy chcąc pobiedz po flage (Korony był w tym czasie na sektorze ok.50 z jedną małą flagą, którą po chwili ściągają orientując się co się dzieje) jednak zbiega sie ochrona i zaczynamy sie wycofywac, probujemy jeszcze rozjebac bramke ktora mozna dostac sie na murawe jednak nie udaje nam sie to i wracamy na sektor, po chwili ochrona zbiera sie w grupe i wjezdza nam pod sektor palując kogo popadnie, troche nas gazują po czym ruszamy na nich pomagajac sobie ławkami, dochodzi do starcia i ochrona sie zrywa (gonimy i lejemy ich całą prostą... aż miło było patrzeć jak spierdalaja z sektora), awanture przerywa wjazd polewaczki na tor żużlowy, później już spokój, tylko co jakis czas w ochrone leca rozne przedmioty . Naszą liczbę w młynie ciężko ocenić, jednak myślę, że było nas ok. 450-500, odpalamy kilkanaście rac i ok. 20 kolorowych świec dymnych (cała pirotechnika później leci w ochorne która stała na torze) , machalismy takze chorągiewkami w barwach, ze względu na awanture z ochroną oprawa nie wyszła tak jak powinna (kilka rac podczas awantury poleciało w ochrone). Na meczu gościnnie było obecnych 30 fanów Radomiaka, którzy brali czynny udział w awanturze (w drodze do Rzeszowa atakują 2 busy Korony lekko ich obijając, kroją jeden szal). Podsumowując: fajna awantura z ochroną, w której udział brało sporo osób, szczególnie pod koniec, liczyliśmy, że Korona będzie próbowała także wybiec z klatki kiedy my ruszaliśmy na ochrone, trzeba tez zaznaczyc ze kiedy walczylismy z ochrona Korona wspierała nas "duchowo" i dopingowała nas.

Radomiak Radom - Mazowsze Grójec 18.04.2004r.: Nas w młynie ok. 200 osób w tym 4 gości z naszego FC z Szydłowca (dzieki za odwiedziny) wywiesiliśmy kilka flag, ale nie miała miejsca żadna oprawa Ultras. Doping bardzo dobry, a co do postawy naszych kopaczy to pierwsza część spotkania - słabe wykonanie, ale za to w drugiej nie dali wyjść piłkarzom Mazowsza ze swojej połowy i tylko duże szczęście uchroniło Mazowsze od utraty gola.

Broń Radom - Powiślanka Lipsko 17.04.2004r.: W miejscu zbiorki zebrało się 19 kibiców Radomiaka, ok. pół godziny przed meczem ruszyliśśmy w kierunku stadionu naszego lokalnego wroga. Krążymy trochę ale nikogo nie spotykamy, w okolicy nie było nikogo wiec skierowaliśmy się w stronę skwerku przy ulicy Traugutta i w pewnym momencie zobaczyliśmy dwa busy z powiślanką (ok. 25 osób), gdy ruszyliśmy w ich kierunku oba busy ratowały się ucieczką. Powiślanka nie wychodzi z busów i traci dwie szyby. Odjeżdżając jeden z nich wychyla się przez okno nawołując żebyśmy ich gonili (byliśmy na piechotę - hehe). Póśniej telefonicznie i osobiście umawiamy się z przeciwnikami i miało dojść do ustawki, początkowa wersja BANDA na BANDE, później broniarze zmniejszyli liczbę do 20 na 20 aż w końcu doszło do tego ze Lipsko miało walczyć samo 10 na 10. Kibice z Lipska dziwnie się wykręcali (mówili, ze ich zaatakujemy banda), a gdy już się skontaktowali i zauważyliśmy ze jadą okazało się ze mają obstawę JEDNEGO RADIOWOZU, chcieli się ustawić z nami na trasie gdyż stwierdzili ze nie mogą się urwać eskorcie. Ogólnie po 3 godzinach próby ustawki wszyscy wkurzeni rozeszli się. Jednym słowem SLABO. Akcja na naszą korzyść.

(17kB) (13kB)

Radomiak Radom - Pelikan Łowicz 04.04.2004r.: Na meczu obecnych było ok. 2000 widzów. Nasz młyn liczył jakieś 200 twarzy. Doping zaczęliśmy prowadzić dopiero po strzeleniu pierwszej bramki, wcześniej był to mały protest z naszej strony przeciwko słabej postawie naszych kopaczy w pierwszych dwóch meczach rundy wiosennej. Po meczu piłkarze podbiegli do nas, przybijając "piątki". Ogólnie widowisko stało na średnim poziomie, zdecydowanie lepsza druga połowa i gdyby nie bardzo dobra postawa bramkarza gości ilość zdobytych bramek mogłaby być zdecydowanie większa.

Okęcie Warszawa - Radomiak Radom 27.03.2004r. - relacja kibiców: Na dworcu pojawiliśmy się w liczbie 29 osób, po czym wsiedliśmy do pociągu, podróż była spokojna i trwała 2 godziny. Wysiedliśmy na Służewcu i po okresie 15 minut doszliśmy do stadionu Okęcia, było to około godziny 10.20. Po 10 minutowej gatce z cieciem wbijamy się na stadion bez biletów. Resztę czasu do meczu spędzamy w barze na stadionie. Gdy mecz się zaczął wyszliśmy na trybunę oglądać mecz i szukając Legionistów. Pierwsza połowa minęła spokojnie, nie licząc tego, że przegrywaliśmy 0:1 i pijanego dziadka, który śpiewał o Okęciu. Pod koniec przerwy zauważamy Legionistów, którzy wchodzą na stadion od tyłu i idą ku przedniej bramie. My się zbieramy w grupę, jednak do niczego nie dochodzi. Paru od nas poszło pogadać z Legionistami. Jednak po dłuższej rozmowie wychodzi na to, że nasze stosunki są neutralne i rozchodzimy się w spokoju. Po zakończeniu meczu, który przegraliśmy 0:2 było można usłyszeć parę wrzutów w stronę Pietrzyka i piłkarzy. Gdy wyszliśmy ze stadionu zauważamy 2 wozy policyjne, które jadą w tą samą stronę co my. Policja jechała za nami do samego dworca, gdzie doszliśmy bez żadnych przeszkód. O godzinie 16.30 dojeżdżamy do Radomia i ku naszemu zdziwieniu na dworcu jest pełno sokistów i białych kasków. Wysiadamy z pociągu i idąc podziemiem krzyczymy parę razy "Hej hej Radomiak". Początkowo policja udała się za nami, jednak my się rozchodzimy i każdy idzie w swoją stronę. Całkowita liczba naszych na wyjeździe - 30 osób, Legionistów - 15, łączna liczba publiczności na stadionie - 200 osób w tym ok. 70 studentów.

Okęcie Warszawa - Radomiak Radom 27.03.2004r. - relacja z murawy: Przez pierwsze pół godziny Radomiak przeważał i stworzył sobie okazje do strzelenia bramek. Gola w 30 minucie zdobyli jednak gospodarze. Po przerwie Radomiak znowu ruszył do zdecydowanego ataku osiągając momentami b.dużą przewagę, szczególnie od mementu wejścia na boisko zawodników rezerwowych. Na nic się to jednak stało gdyż Okęcie prowadziło już 2:0. Dobrze zagrali Kucenko, Barzyński, Gołoś (strzał w poprzeczkę), słabiej Rosłaniec i Rysiewski. Wiceprezes Kobyłecki: - Mam nadzieję, że historia się z jesieni się powtórzy i od Pelikana zaczniemy wygrywać mecze. Dziś rywal miał wiele szczęścia stwarzając sobie 3 akcje przez cały mecz a strzelając 2 gole. Widać poprawę w naszej grze, brakuje tylko skuteczności.

Kozienice - Radomiak Radom 21.03.2004r. (mecz odbył się w Radomiu): Na meczu ok. 2500 widzów nas w młynie ok. 300 osób, na początku meczu rzucamy ok. 40 kg konfetti machamy flagami na kijach, od początku ruszamy z dopingiem jednak po utracie 1 bramki doping osłabł. Po przerwie odpalamy 11 rac w asyście kilku transparentów flag na kijach. Na meczu również nasz prezes pokazał swoje fantazje związane z ruchem ultras, zamówił 8 szachownic na kijach i 2 tys. chorągiewek niestety nie w barwach naszego klubu. Na meczu, co już stało się tradycją zero gości z Kozienic, podobno było kilku incognito.

Turniej Klubów Kibica Siatkówki 13.03.2004r.: Na miejscu zbiorki stawiło się ok 25 kibiców Radomiaka, całą ekipą ruszyliśmy w kierunku hali MOSiR-u. Na miejscu poza typowo siatkarskimi ekipami nie było nikogo ciekawego, wiec zdecydowaliśmy że robimy pamiątkowe zdjęcie na stadionie broni i rozeszliśmy się w pokoju.

Szydłowianka Szydłowiec - Hutnik Warszawa 16.11.2003r.: Z braku innego zajęcia (koniec naszej ligi) postanowiliśmy zobaczyć co dzieje się w dawno nie odwiedzanym przez nas Szydłowcu (w końcu Szydlowiec jest znowu naszym F.C.). Wpływ na naszą decyzję miał również fakt możliwości pojawienia się kibiców Hutnika. Niestety ci się nie pojawili. Szydłowianki w młynku 30 - 40 osób. Nas 15. Goście z Szydłowca na ten mecz przygotowali drobny pokaz Ultra' (jak na tak nie liczny młynek wyszedł całkiem fajnie), mianowicie w użyciu było kilka rac, styropianowy napis a także mini sektorówka. Standartowo w powietrze poleciało konfetti oraz serpentyny.

Radomiak - Legia Warszawa 11.11.2003r.: Na mecz którego wszyscy już od dawna oczekiwali przybyło ok. 7000 widzów. Ponieważ byliśmy pewni że na naszym stadionie wreszcie pojawią się fani przyjezdni (i to nie byle kto) postanowiliśmy wreszcie jakoś ciekawie się zaprezentować. Młyn nasz bardzo duży bo ok. 500 - 600 osób w tym delegacje naszych F.C. z Szydłowca i Kazanowa (po kilka osób) oraz 2 przedstawicieli bełchatowskiej GieKSy (dzięki). Niestety zawiedli Legioniści. Do Radomia dotarło ich zaledwie ok. 60 + flaga z podobizną Deyny, która wisiała zaledwie przez kilka minut. Na przywitanie piłkarzy wyrzucamy dużą ilość konfetti, machamy kilkunastoma flagami na kijach oraz unosimy kilka transparentów. Dopingujemy głośno chodź trochę nie równo. Legioniści również jak na możliwości obecnej ekipy nieźle dopingują. Na początku drugiej połowy meczu (przez głupotę policji ale o tym na końcu) doszło do starcia miedzy obiema ekipami (wydaje mi się że jednakowo ilościowe). Wszystko miało być w porządku, żadnych awantur, bluzgów ale podczas rozmowy między fanami obu ekip doszło do utarczek słownych no i się zaczęło. Podczas starcia notabene przy biernej postawie panów mundurowych i ochroniarzy (ci zresztą od razu uciekli) obitych zostało kilkunastu Warszawiaków. W nasze ręce wpadł jeden ich szalik. U nas jedna osoba ranna. Po chwili chuliganka Radomiaka obejmuje inny cel czyli policjantów. W stróżów prawa leciało wszystko co było pod ręką. Policja zaczęła atakować dopiero gdy na trybunę weszły posiłki. Trochę to dziwne dlatego że mundurowi i tak byli w przewadze liczebnej. Parę osób zostało zatrzymanych. Po uspokojeniu się sytuacji znowu nasz sektor rusza z dopingiem. W górę idą po raz kolejny flagi i transparenty. Machamy także balonami (200 sztuk). Zostają odpalone najpierw 2 race a później jeszcze 13 w asyście styropianowego napisu "19 R 10". Na koniec meczu została spalona jedna ze zdobytych niedawno flag Broniarzy oraz przechwycony podczas starcia szalik Legii. Teraz o głupocie panów z policji. Jakiś czas temu prosiliśmy aby na ten mecz policja otworzyła dla nas trybunę "pod Gołębnikiem" a Legionistów posadzili tam gdzie siedzimy obecnie. Niestety odmowa. Dzień przed meczem pytaliśmy jeszcze prezesa klubu czy coś się zmieniło w sprawie trybuny zamkniętej. Odpowiedz: "... policja nie otworzy trybuny dla kibiców Radomiaka. Jedynie udostępni dwa sektory od strony kortów dla Warszawiaków." Jak było do przewidzenia pojawiło się dużo widzów których nie sposób było wszystkich pomieścić na jednej trybunie. Więc po wygodnym usadowieniu Legionistów na docelowym sektorze mądrale w niebieskich mundurkach widząc spory ścisk na stadionie raptem otworzyli "Gołębnik" co miało jak się później okazało opłakane skutki.

Legionovia Legionowo - Radomiak Radom: Na miejsce docieram z piłkarzami. Po wejściu na stadion nie stwierdzam kibiców Legionovi (żadnych flag i szalikowców). Za to jest grupka kibiców Legii. Z jednym z nich rozmawiam. Pyta się czy pokażą się chłopaki od nas oraz rozmawiamy o Elblągu, akcji na broni itp.Rozpoczyna się mecz. W 19 min meczu Adam Śniegocki zdobywa jedynego gola w meczu a następnie piłkarze przy gwizdach i wyzwiskach kibiców gospodarzy wykonali "kołyskę" dedykując ją nowo narodzonej córce naszego bramkarza Edwarda Mindy. Na trybunach znajduje się sporo kibiców z Radomia, jednak dopiero po rozpoczęciu drugiej połowy nagle słychać głośny śpiew gdzieś koło stadionu i nagle pokazuje się 15 naszych szalikowcow (a myślałem ze jest ich około 50 tak dawali z gardła). Zostają wprowadzeni na sektor dla gości tzw. "klatki", gdzie bardzo trudno mi się dostać żeby zrobić zdjęcia i pogadać. Ochrona nie pozwala mi wejść na murawę, mówiąc cos o jakiś zamieszkach (hehe), a straż miejska nawet po okazaniu identyfikatora prasowego nie chce ze mną rozmawiać. Dopiero policja jakimś cudem wpuszcza mnie do "klatki" gdzie udaje mi się zrobić trochę fotek. Po rozmowie z chłopakami okazuje się, że dotarli dopiero na drugą połowe, dlatego że nie było pociągów (to była sobota i inny rozkład) a później dotarli na miejsce kilkoma PKSami. Całą drogę z dworca, aż na stadion eskortowała ich policja. Po zakończeniu wygranego dla nas spotkania piłkarze tańcząc w kółku śpiewają na całe gardła "TAK SIE BAWI, TAK SIE BAWI RADOMIAK", po czym podchodzą do kibiców i następują obustronne podziękowania i gratulacje. MAMY MISTRZA JESIENI !!!
relacja: redakcja

Broń - KS Warka 2.11.2003: 22 osobowa grupa chuliganów Radomiaka wtargnęła na stadion Broni. Kilka osób atakuje młyn gospodarzy (na początku było ich ok. 20, w czasie ataku zostało kilku), reszta grupy została na przeciwnej trybunie lub nie zdążyła wejść na obiekt. Broniarze w popłochu zrywają 3 obecne na ich płocie flagi i próbują ewakuować się przez boisko co też częściowo im się udaje. Kilku "Gołębiarzy" również wskakuje przez ogrodzenie na płytę boiska. Dochodzi do starcia z kilkoma starymi Broniarzami lecz szybko zaliczają KO (jeden chyba nieprzytomny). Uciekinier z flagami zostaje przechwycony, a fanty odebrane (2 flagi - Ultra Group Broń Radom i barwy z napisem Broń). Należy nadmienić jeszcze że z młyna gospodarzy chętny do walki był tylko jeden gość ("A" szacunek). Po całej akcji szybko się zrywamy przed psami które zostały przez organizatora powiadomione o całym zajściu. Niewiele brakowało a na rzecz panów w mundurach stracili byśmy nasze trofea. Władza wytropiła nas na jednym z osiedli. Strasznie przypierdalali się o skrojone barwy. Na szczęście kilku osobą udało się zerwać i w ten sposób ocaliliśmy trofea a także nie musieliśmy całej tak ciekawej niedzieli spędzać na dołku.

zdobycz

Zwolenianka Zwoleń - Radomiak (PP): 15 osób w szalach, śpiewy i doping cały czas. Wywieszone 2 flagi.

Radomiak - Unia Skierniewice: Mimo słabej pogody młyn nasz to jakieś 200 osób. Doping z naszej strony bardzo dobry (dosyć często dołączał się cały stadion - to już chyba standard). W II połowie meczu unosimy styropianowy napis 19 R 10 na tle zielonych balonów. Internetowych krzykaczy ze Skierniewic nie stwierdzono. Pewnie tak jak wszyscy jechali do nas, ale nie dojechali bo........Ech zresztą to ich sprawa. Tylko po co się napinać ??

Znicz Pruszków - Radomiak: 6 osób w szalikach. Do Pruszkowa każdy dociera indywidualnie. Doping próbowaliśmy rozkręcić pomiędzy pierwszą a trzecią bramką, potem z nas, tak jak z piłkarzy uszło powietrze... Co do szalika: Niestety, w drodze powrotnej ulicą Torfową, przy stacji WKD, było małe spięcie, w którym nikt nie ucierpiał ani od nas, ani od nich, został jednak stracony jeden szal. Do Pruszkowa jechala pociągiem jeszcze 15 osobowa ekipa szalikowców, jednak walneło cos w trakcji i nie dojechali.

Radomiak - MKS Mława: Mecz na szczycie więc i my postanowiliśmy się jakoś zaprezentować. Młyn nasz na tym meczu to ok. 200 osób. Pierwszy raz w naszej historii zatroszczyliśmy się o oprawę.Nie była ona jakąś imponująca ale zawsze to coś jak na pierwszy raz. Do oprawy wykorzystaliśmy ok. 100 białych kartonów, 2 zielone pasy materiału, oraz 6 rac dobrej jakości. Poza tym na początku meczu wyrzuciliśmy spora ilość konfetti. Kibiców Mławy nie stwierdziliśmy. Od pewnego czasu prowadzimy wojnę z nowym prezesem Radomiaka. Ponieważ prezes stwierdził że nie potrzebni są mu "Szalikowcy" postanowiliśmy pokazać kto jest kim i że to on jest "persona non grata" w tym klubie. Przez cały mecz na ogrodzeniu wisiał transparent z napisem "Pietrzyk - Ty przyszedłeś, Ty odejdziesz ! My Będziemy" oraz były wykrzykiwane pod jego adresem rożne hasła.

Olimpia Elbląg - Radomiak Radom: Do Elbląga wyruszamy autokarem w 35 osób. Po 7 i pół godzinach docieramy na miejsce. W Elblągu jesteśmy na pół godziny przed meczem. Podchodząc pod bramę widzimy około 50 osobowa grupę Olimpi, która widząc nas zaczyna biec w nasza stronę klaszcząc.; My robimy to samo. Mimo iż to olimpia szykowała się na nas to my jako pierwsi otwieramy bramę. Dochodzi do starcia, które jest nie rozstrzygnięte gdyż w awanti wtrąca się kilku psów. Olimpia jak i my cofamy się. ZA chwilkę dochodzi do drugiego starcie, które jest już dużo ostrzejsze. Ze strony olimpii lecą petardy i kamienie, (mimo iż chcieli walczyć bez sprzętu to jako pierwsi zaczęli go używać). My odpowiadamy jedna raca, którą wcześnie próbowaliśmy podpalić psa. Starcie drugie, mimo iż jeden z nas zaliczył nokaut (bardzo pijany) oceniamy na remis. Paru z nich dostało mocne bicie np. jeden był kopany przez kilkanaście sekund. Przez chwile szarpiemy się z psami, którzy chcą skręcić jednego z nas za uderzenie psa. Na awanturze sprzętu nie mogliśmy posiadać (jak to pisze olimpia) gdyż został w autokarze i wszystko zabrała nam policja. Jeżeli jest konieczne jestem w stanie przesłać xero protokołu policyjnego z przeszukania autokaru. Na sektorze meldujemy się w 44 osoby (9 osób dojechało w trakcie meczu). Rozwieszamy flagę z symbolem f*ck you dedykowana naszemu prezesowi, który w wywiadach odcina się od kibiców twierdząc, że nie są oni potrzebni na "jego" stadionie. Przed rozpoczęciem meczu odpalamy 5 rac, prowadząc całkiem niezły doping do końca meczu. Co do Olimpi to oceniamy ich na około 300 osób z fajna prezentacja. Po meczu robią delikatna pokazówkę biegnąc w nasza stronę przez murawę. Zrobili odwrót, gdy w ich stronę pobiegł jeden policjant. My w tym czasie siedzieliśmy w autokarze obstawieni przez policje. Po meczu jesteśmy eskortowani przez 180km!! Do radomia wracamy o godzinie 24.

Stal Głowno - Radomiak Radom: 4 osoby (bez barw, ale ujawnione)

Ruch Wysokie Mazowieckie - Radomiak Radom: 9 osób (bez barw) dopingujących momentami "zielonych". Miejscowych około 20, wywieszaja nawet jakies transparenty. Śpiewaja do naszych piłkarzy teksty typu: "po co wy gracie jak wy kibiców nie macie". Ciekawe ilu fanów Ruchu zawita na wiosne do Radomia?

Radomiak - Pogoń Zduńska Wola: Tradycyjnie nic ciekawego u nas się nie działo. Na początku meczu zajęliśmy nasz sektor "pod gołębnikiem" jednak na proźbę dyrekcji klubu (policja straszyła zamknięciem stadionu) opuściliśmy go. Zadziwił nas przyjazd kilku kibiców Pogoni. Miało ich przyjechać podobno więcej ale się nie doczekaliśmy...

Grójec - Radomiak: Do Grójca rożnymi środkami transportu dotarło nas ok. 200. Na stadion prawie polowa z nas wchodzi za darmo. W 20 minucie meczu jeden z nas pobiegł po flagi miejscowych. Po chwili na bieżni znalazło się 30 - 40 naszych kiboli. Wywiązała się awantura z miejscowymi i ochroną. Mecz został przerwany na 4 minuty. Oddajemy flagi miejscowym gdyż okazało się że są to transparenty rozwieszane przez porządkowych z klubu (oczywiście zostały trochę zbesztane) i nie przedstawiały żadnej zdobyczy. W drugiej połowie rzucamy 15 kg. konfetti i kilkanaście serpentyn. Cały czas bardzo dobry doping z naszej strony. Pozdro dla wszystkich którzy mimo kłopotów z transportem i tak dotarli do Grójca.

Łowicz - Radomiak: Na pierwszy w tym sezonie wyjazd wybieramy się autokarem w sile 50 osób oraz samochodami prywatnymi. W sumie daje to około 60 osób. Z Radomia wyruszamy około godziny 13 i bez żadnych problemów dojeżdżamy na zajazd znajdujący się około 50 km. od Łowicza. Z uwagi na dużą ilość czasu, jaki nam pozostał do meczu postanawiamy posiedzieć sobie w tym miejscu około godzinki. W tym czasie większość udaje się do przydrożnego baru, parę osób idzie na polankę gdzie się dozbrajamy, co nie co i po zrobieniu kilku fotek odpoczywamy na łonie natury. Około godziny 16 postanowiliśmy wyruszyć w dalszą drogę. Gdy zbliżaliśmy się już do Łowicza zostaliśmy zatrzymani przez jeden radiowóz, który miał nas eskortować na mecz. Po drodze mijając jedna z bocznych dróg zauważamy grupę około 5 samochodów i 25 osób do nich biegnących w chwili naszego przejazdu tamtędy (jak się później okazało byli to Łódzcy Destroyers). Po przejechaniu około 3 km na drodze staje jeden radiowóz i nakazuje zjechać na stacje benzynową. Tam szok. Psów więcej od nas i straszne kozaczą (jedne np. pokazuje nam fuck you), teksy typu "jak ktoś wyjdzie to was napierdolimy". Próbowaliśmy nawet telefonować do Pawła Kobyłeckego jednak na nic to się zdało. Psy mówią, że na stadion i tak nie wejdziemy po czy jesteśmy zawróceni i eskortowani przez około 50km przez 4 radiowozy. Cały czas jadą za nami fury z Destroyers jednak widząc ze mamy eskortę odpuszczają w Skierniewicach. Po zostawieniu nas przez psy (50km za Łowiczem) zatrzymujemy się na jednym z zajazdów jednak Łódzcy chuligani już się nie zjawili. Dalsza droga upływa nam już spokojnie. Każdy liczył na to, że Widzew może się jednak jeszcze pokazać, lecz jak się później okazało nic takiego nie maiło miejsca. W Radomiu meldujemy się koło godziny 19. Ogólnie wyjazd całkiem zjebany przez psy, a mogło być naprawdę fajnie (z tego co wiemy pod stadionem czekała około 50 osobowa grupa Widzewa).

Radomiak - Kozienice: Na inauguracje III ligi przypadły nam regionalne derby z MG MZKS Kozienice. Kilka dni przed meczem w prasie zrobił się szum, ze będą awantury itp. Policja zrobiła sobie trening na naszym stadionie na wypadek zamieszek. Na meczu było ponad 3000 widzów i 120 psów i ochraniarzy. Nasz młyn tego dnia oceniamy na ponad 350 osób. Przed meczem uczciliśmy minuta ciszy pamięć naszego tragicznie zmarłego kolegi. Na początek meczu rzucamy 200 serpentyn i jedziemy z dobrym dopingiem. W drugiej połowie odpalamy 4 race. Niestety nic nie wyszło z szumnych zapowiedzi internetowych Hools z Kozienic i nie zobaczyliśmy ich na naszym stadionie.

  SEZON 2002/2003:

WIOSNA:
Broń - Radomiak (PP): Na miejsce zbiórki (nasz stadion) przybyło ok. 200 osób w tym 10 z GKS-u B-tów. Na stadion Broni docieramy bez eskorty policji. W czasie przemarszu przez miasto dołączają się następne grupki fanów. Pod stadionem melduje się nas ponad 250 osób. Ponieważ organizatorzy odwalili niezły numer z cenami biletów na obiekt wbijamy się razem z bramą. Podczas szturmu na bramę psy oddały kilka strzałów z shootgunów. Na stadionie o dziwo nie ma Broniarzy. Więc przez nikogo nie niepokojeni udajemy się na ich trybunę. W parku przy stadionie pojawia się ok. 30 kibiców Broni i Hutnika. Dochodzi do małego starcia przez siatkę i wymiany "latających uprzejmości". Co prawda gospodarze pojawili się pod bramą w kilkudziesięcio osobowej grupie ale na stadion nie weszli. Po drugiej stronie bramy czekał na nich nasz komitet powitalny w liczbie ok. 50 osób. Cały czas na stadion przybywali kolejni fani Radomiaka. W sumie na tym meczu nasz młyn liczył ok. 400 osób. Rozwieszamy cztery flagi ( 2 duże, 2 małe ). Na początku meczu rzucamy ok. 100 serpentyn i prowadzimy doping. Pod koniec pierwszej połowy meczu pojawiła się symboliczna grupka Broniarzy notorycznie ubliżająca nam. Kilkanaście osób poszło ich uciszyć. Doszło do bijatyki i przerwania meczu gdyż przez murawę biegło następnych kilkunastu kiboli Radomiaka. Broniarze mimo iż się postawili (pierwszy plus) zaliczają baty (jeden podobno zaliczył szpital). Całą zabawę kończy oddział psiarni który dopiero wtedy pojawił się na stadionie. W przerwie meczu Broniarze oddają nam ukradzioną z budynku klubowego flagę (drugi i zarazem ostatni plus dla nich). W drugiej połowie meczu w miejsce naszych flag pojawiają się dwie zdobyte flagi Broni i dywan z ok. 50 szalików. Wszystko to idzie z dymem. Odpalamy jeszcze 18 rac (strasznie chujowe ale paliły się za to 15 minut) i jedną świecę dymną. Ogólnie mówiąc przez cały nasz pobyt na stadionie panowało hasło "róbta co chceta" ponieważ ochrona przydzielona do pilnowania nas była sparaliżowana strachem a policja w większości przebywała poza stadionem. Podsumowując: derby wypadły średnio tylko i wyłącznie dzięki postawie naszych rywali którzy do tej pory uważali się i byli uważani przez niektórych za ekipę lepszą od nas. RADOM NALEŻY DO NAS !!!

Radomiak - Targówek Warszawa: O dziwo pojawili się przyjezdni kibice. Przyjechali pod koniec pierwszej połowy w liczbie ok. 30 osób (w większości byli to "Turyści '97") Doszło do małego starcia przez ogrodzenie. Z naszej strony poleciało kilka kamieni (u przyjezdnych jedna rozbita głowa). Mimo naszych starań nie zostają wpuszczeni na stadion.

JESIEŃ:
LZS Ciółkowo - Radomiak:
16 osób (spora grupa nie dojechała na ten mecz z powodu braku transportu). Na meczu pojawiła się delegacja hoolies Wisły (Petrochemii) Płock. Ze względu na słaby poziom naszej ekipy na tym meczu tylko z nimi pogadaliśmy.
GKP Targówek - Radomiak:
Kolejny słaby wyjazd. Na tym meczu tylko 6 osób. Przed, w trakcie i po meczu spokój.
Korona Góra Kalwaria - Radomiak:
Na mecz do Kalwarii jedzie jeden bus (drugi chyba nie przyjechał) i kilkanaście aut. Jest nas około 40-50 osób siedziemy wszyscy razem. Kilkunastu młodych ma barwy, nie wywieszamy żadnej flagi. Pierwsza połowa nudy. W drugiej połowie ciekawiej za sprawą starszych gości z Radomia, którzy jadą sędziom i miejscowym. Miejscowi zgredzi w liczbie ok. 20 siedzą obok nas i też próbują nam dogadywać. W pewnym momencie ubliżyli nam, momentalnie 10-12 Zielonych z naszej bojówki doskoczyło do nich - miejscowi zawinęli uszy po sobie i do końca meczu już się nie odzywali. W drugiej połowie kilka razy zaśpiewaliśmy
Pogoń Siedlce - Radomiak:
8 osób busem. Miejscowi Legionisci coś tam się bulwersowali ale do niczego nie doszło.
Pilica Białobrzegi - Radomiak:
Na derby regionu różnymi środkami transportu dotarło nas około 160 osób (3 z Bełchatowa). Przed meczem próbowaliśmy dostać się na stadion metodą "przez płot" lecz nie dopuściła do tego policja. Na meczu tym razem spokojnie, nie licząc małej szarpaniny z psami. Podczas meczu odpalamy 30 wulkanów i robimy baloniade.
Zryw Sobolew - Radomiak:
Do Sobolewa wybrało nas się 38. W przerwie meczu ganiamy chamów w okolicach stadionu. Podczas wyjazdu z tej wioski widzimy zbierającą się "Zorganizowaną Grupę Przestępczą o Charakterze ROLNYM" uzbrojoną w dechy a nawet widły (ot. wiejski folklor).
(PP) Wulkan Zakrzew - Radomiak:34 osoby od nas. Spokój.

(PP) Broń - Radomiak:
Mimo że derby zostały przełożone pod stadionem melduje nas się ok. 120 - 140 osób (zabacz video). Natomiast Broniarzy zebrała się oszałamiająca liczba - 15 !. Proponujemy im wieczorną walkę banda na bande. Najpierw się zgadzają, później telefonicznie odmawiają. I kto tu TRZĘSIE RADOMIEM ???
Olimpia Warszawa, Nadnarwianka Pułtusk, KS Łomianki: poza zgredami Zera.

MECZE U SIEBIE:
Niestety na żadnym meczu nie doczekaliśmy się kibiców przyjezdnych. Poza meczem z Legią Warszawa gdzie obijamy i wyganiamy ze stadionu ochronę (nowy rekord: owa agencja ochrony mecze obstawiała zaledwie przez 15 minut) i Ursusem Warszawa gdzie odpalamy race i układamy napis ze styropianu były totalne nudy. Młyn u siebie 50-120 osób.

INNE MECZE:
Bełchatów - ŁKS Łódz: nas 16. Po meczu wraz z kumplami z GieKSy ganiamy liczniejszą grupę ŁKSu pod stadionem.
Piotrcovia Piotrków Tryb. - Bełchatów:3 z flagą. Bełchatowa ok. 180.
RKS Radomsko - Bełchatów: Nas 38 (2 busy). Dojeżdżamy dopiero w trakcie 2 połowy. Proponujemy Radomsku ustawke lecz odmawiają. Bełchatowa ok. 140.
Rep. Polski:San Marino: 8 osób busem z flagą klubową.

Podczas naszego wyjazdu do Góry Kalwarii Broniarze podający się za nas wynosza z klubu flage. Postanowiliśmy ich surowo za to ukarać. Na ich wyjazd do Zwolenia udajemy się w 30 osób (6 fur). W 2 połowie meczu podjeżdża bus z Broniarzami (ok. 20 ze sprzętem). Atakujemy ich a oni uciekają, po chwili przejmuje ich policja. Czekamy jeszcze na nich kilka kilometrów przed Radomiem. Widząc przejeżdżający bus ruszamy w pościg. Na Plantach Broniarze bardzo szybko ewakuowali się w bloki. Postanowiliśmy jeszcze na 3 samochody po krążyć po osiedlu. Jedno auto zostaje zaatakowane przez kilkunastu Broniarzy ze sprzętem. Fura traci szyby a napastnicy jak szybko zaatakowali tak jeszcze szybciej uciekli przed resztą naszej ekipy.Następnym naszym wyjazdem na mecz Broni był pobliski Skaryszew. W 25 osób czekaliśmy na Broniarzy lecz się nie doczekaliśmy. Zapewne Broniarzy odstraszyła duża odległość (15 kilometrów) oraz słaby dojazd (autobus podmiejski linni "B" kursujący co 30 minut). Przed wyjazdem Broni do Ciepielowa ustawiamy się w ponad 20 osób na dworcu PKS. Broniarzy nie stwierdziliśmy. Jedno auto pojechało do Ciepielowa sprawdzić czy oni w ogóle tam są. Okazało się jednak że i tam broniarze nie dotarli (przynajmniej oficjalnie). Taka sama sytuacja była w Bierwcach gdzie byli nasi zwiadowcy a broniarzy nie stwierdzono.