Drugi remis w okresie przygotowawczym zanotowali piłkarze Radomiaka. Tym razem w Milanówku zremisowali ze Zniczem Pruszków 1:1 będąc równorzędnym partnerem dla budowanej z rozmachem ekipy spod stolicy.

Pojedynek ze Zniczem był generalnym sprawdzianem dla Zielonych przed wyjazdem na zgrupowanie szkoleniowe do Miętnego. Dlatego też trener Arkadiusz Grzyb zwrócił szczególną uwagę na dyspozycję Mateusza Fryca i Dariusza Rolaka. - Chciałbym jeszcze ich zobaczyć w akcji, dlatego obydwaj raczej pojadą z nami na zgrupowanie - poinformował opiekun Zielonych.

Ze sparingu w wykonaniu swoich podopiecznych trener był niezwykle zadowolony, bowiem zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie, gdy na boisku zameldowała się większa liczba naszej młodzieży, radomianie toczyli wyrównany bój z pierwszoligowcem. Szczególnie w pamięci kibiców, którzy obserwowali pojedynek pozostanie zapewne postawa defensorów Radomiaka Marcina Grunta oraz Macieja Świdzikowskiego. Nie dość, że ten ostatni jako jedyny piłkarz zagrał w krótkich spodenkach, obydwaj przecinali podania rywali jakby to oni walczyli o miejsce w pierwszoligowym zespole.

Gdyby i tego było mało, szkoleniowiec popisał się nosem, gdy wpuszczał na boisko Michała Kucharczyka. - To on załatwi sprawę - żartował Grzyb. I nie pomylił się. Chwilę później Kucharczyk wyrównał stan meczu. - Brawo dla chłopaków, że podjęli walkę z takim rywalem i pomimo ciężkiej pracy, jaką wykonujemy, zaprezentowali naprawdę kawałek fajnej piłki - cieszył się Grzyb.

ZNICZ PRUSZKÓW - RADOMIAK RADOM 1:1 (0:0): Kucharczyk (80.). - Klepczarek (66.).
Radomiak: Banasiak - Sala, Grunt, Mortka, Rolak, Barzyński, Kornacki, Skórski, Oziewicz, Tarnowski, Fryc.
Radomiak II polowa: Kuczera - Boryczka, Kobylarczyk, Świdzikowski, Łatkowski, Szary, Stencelewicz, Kurbiel, Zięba, Janik, Fryc (55. Kucharczyk).

 

Źródło: Radomiak1910.pl