Piaseczno - Radomiak 1:0

Radomiak mecz z Piasecznem zaczął w zupełnie innym ustawieniu niż w trzech pierwszej meczach tego sezonu. Na ławce usiadł Oziewicz a w środku wystąpiła para Wlazło - Sala. Należy dodać, że na prawej stronie pomocy zagrał Szary a na lewej Barzyński. Wtedy uzyskujemy obraz przemeblowania drugiej linii.
W pierwszej połowie Radomiak częściej był przy piłce, prowadził grę na stronie rywala, próbował atakować. Akcje nie przynosiły jednak żadnej skutku w postaci dobrych sytuacji strzeleckich dla napastników. Problemem było podanie, które otworzyło by drogę do bramki. Widać było brak w środku zawodnika kreatywnego o usposobieniu ofensywnym, który potrafiłby dobrze dograć piłkę kolegom z ataku. Gospodarze groźni byli jedynie po stałych fragmentach gry. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek ani nawet wielu okazji do ich strzelania.
Od początku drugiej połowy lekką przewagę uzyskało Piaseczno. Dwie okazje stworzył sobie czarnoskóry zawodnik gospodarzy. W obu przypadkach minimalnie chybiąc (raz piłka trafia w poprzeczkę). Radomiak próbuje kontrować. Jednak bez efektów, bowiem każda akcja kończy się odgwizdaniem spalonego niezależnie od tego czy rzeczywiście ten spalony był. Im bliżej było końca tym spalone oraz żółte kartki radomianie oglądali coraz częściej. Po godzinie gry w polu karnym pada Wierzba, gwizdek sędziego milczy. Z pozycji naszego sektora wydawało się, iż powinien być rzut karny. Zresztą odgwizdywane przewinienia obu drużyn nie były jednakowe. Każde starcie piłkarza z Radomia z rywalem z Piaseczna kończyło się rzutem wolnym dla gospodarzy.
Końcówka spotkania przyniosła kolejne "ciekawe rozstrzygnięcie". Drugą żółtą kartkę ujrzał Wierzba i musiał opuścić plac gry. Pierwszą zobaczył za kopnięcie piłki po gwizdku. Drugą za próbę wymuszenia rzutu wolnego lub za dyskusję z arbitrem. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry ręką zagrywa Barzyński. Po nim rywal wykonuje rzut wolny, który na bramkę strzałem głową zamienia jeden z gospodarzy. I tak Radomiak kolejny raz w ciągu 4 dni przegrywa po golu w doliczonym czasie gry.
Jest to trzecia porażka z rzędu Zielonych w 3 lidze. Głównym problemem poza słabym sędziowaniem pozostaje brak skuteczności i problem ze stwarzaniem sobie okazji strzeleckich. Przynajmniej w tym meczu Radomiak nie miał wielu okazji do strzelenia gola.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|



