alt

Wyjazd do Łodzi zakończył się porażką ekipy Radomiaka 1910 Radom.

Młodzi piłkarze SMS-u ustalili wynik już przed przerwą dwukrotnie pokonując Piotra Banasiaka.

Nie będą mile wspominać wyjazdów do SMS-u piłkarze Radomiaka. Poprzednia ich wizyta przy milionowej również zakończyła się porażką. Sęk w tym, że dwa sezony temu zagrali w Łodzi najgorszy mecz w rundzie.

W niedzielnym pojedynku tymczasem ich największym mankamentem była nieskuteczność. Stworzyli bowiem kilkanaście sytuacji, jednak ani razu nie potrafili pokonać golkipera gospodarzy.

Swoich okazji nie potrafili wykorzystać m.in. Krzysztof Wierzba, Piotr Wlazło, Paweł Tarnowski czy Arkadiusz Oziewicz. - I to właśnie poprawienie elementu skuteczności będzie naszą zmorą przed pojedynkiem z Legionovią Legionowo - przyznał trener Radomiaka Jerzy Rot. Jego podopieczni dostali surową lekcję od młodzieży, która mając cztery sytuacje strzeleckie wykorzystała dwie. W dwóch kolejnych popis swoich umiejętności dał Piotr Banasiak. I trzeba przyznać, że w ocenie poszczególnych piłkarzy, to właśnie on otrzymałby maksymalną notę za swój występ.

UKS SMS ŁÓDŹ – RADOMIAK RADOM 2:0 (2:0): Okoński (10.), Gląba (42.)

SMS:

Baran, Nawrocki, Zalepa, Wenger, Mikołajczyk, Borys (45. Łucki), Morou, Feter (86. Kalinowski), Cholewiak (33. Szaraniec), Gląba, Okoński.


Radomiak:

Banasiak - Szary, Sikorski, Sala (46. Woźniak), Łatkowski, Boryczka (75. Lesisz), Wlazło, Tarnowski, Barzyński, Oziewicz, Wierzba.